Człowiek z żelaza

Wielki, w dodatku podwójny sportowy sukces odniósł w sierpniu wejherowianin, Paweł Reszke, startujący w triathlonie. Najpierw w organizowanym po raz pierwszy w Polsce (w Gdyni i Rumi) prestiżowym Herbalife Ironman 70,3 zajął pierwsze miejsce w swojej kategorii wiekowej, a dwa tygodnie później w Bydgoszczy wygrał Mistrzostwa Polski na dystansie długim! Nic dziwnego, że za rok wystartuje w Mistrzostwach Świata w Australii.

Ponieważ triathlon należy do najtrudniejszych sportowych wyzwań i wymaga niezwykłej kondycji, zawodnicy nazywani są „ludźmi z żelaza”.
Jednym z nich jest 30-letni Paweł Reszke, który trenuje na co dzień w UKS Tri-Team Rumia ale mieszka od urodzenia w Wejherowie Śmiechowie. Pasja do sportu ujawniła się już w dzieciństwie, kiedy Paweł Reszke był uczniem Szkoły Podstawowej nr 6.

Najpierw było bieganie
Jako młody chłopak grał w koszykówkę, próbował innych dyscyplin, ale przede wszystkim biegał.
– Bieganie na długich dystansach, a więc sport wytrzymałościowy, to moja pierwsza i największa pasja, ale dzisiaj kocham wszystkie trzy dyscypliny – mówi Paweł Reszke. – Pierwszy maraton przebiegłem w wieku osiemnastu lat, dopiero kilka lat później zainteresowałem się triathlonem, a więc również pływaniem i jazdą na rowerze.
Dzisiaj droga młodych sportowców wygląda na ogół inaczej, bo na początku największy nacisk kładzie się na pływanie.

Paweł Reszke i trener Piotr Netter na mecie w Bydgoszczy.
Paweł Reszke i trener Piotr Netter na mecie w Bydgoszczy.

 

Styl życia
Piotr Reszke ukończył Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Potem przyszedł czas na rodzinę, a pan Piotr został szczęśliwym mężem i dumnym ojcem. W przyszłym roku doczeka się drugiego dziecka. Mimo nowych obowiązków, cały czas intensywnie trenuje, a żona kibicuje mu i wspiera. To niełatwe, bo treningów nie można odłożyć czy zaniechać, trzeba też przestrzegać specjalnej diety, bogatej w węglowodany.
– Uprawianie sportu to w moim przypadku nie tylko pasja, ale też styl życia – mówi pan Paweł.

Dwa rowery
Nawet zimą nie może sobie pozwolić na przerwy w treningach, a jeżdżenie na rowerze po drogach zastępuje treningami na rowerze stacjonarnym.
– Mam dwa rowery szosowe, treningowy i startowy – wyjaśnia triathlonista -Ten drugi dostałem od klubu.
Od trzech lat Paweł Reszke trenuje pod okiem znakomitego fachowca, Piotra Nettera, w UKS Tri-Team Rumia. W tym klubie jest też instruktorem i trenerem młodych zawodników.

Pierwszy na mecie
W sierpniu tego roku w Gdyni odbyły się po raz pierwszy w Polsce prestiżowe zawody Herbalife Ironman 70,3 mili, co oznacza 1,9 km pływania, 21,1 km biegu i 90 km rowerem.
Paweł Reszke wygrał te międzynarodowe zawody w kategorii 30-35 lat.
Tydzień później był już w Bydgoszczy, gdzie odbyły się  Mistrzostwa Polski Enea Triathlon 140.6 mili.
Rozgrywane w Bydgoszczy i pobliskim Borównie  konkurencje miały dwa razy dłuższe dystanse, więc trzeba było, przepłynąć prawie cztery kilometry, przejechać na rowerze aż 180 km, przebiec cały maraton.
Paweł Reszke wykonał to zadanie znakomicie, wygrał triathlon w kategorii open i zdobył tytuł Mistrza Polski!.
Sukces tym większy, że wejherowianin w Mistrzostwach Polski zadebiutował, a osiągnięty wynik 9,15 minuty jest powodem do dumy.

Za rok Australia
Niemal dokładnie za rok, 4 września 2016, Paweł Reszke spróbuje swoich sił na Mistrzostwach Świata w Australii 70.3 mili. W sferze marzeń pozostaje na razie start w triathlonowych prestiżowych zawodach na Hawajach. Aby znaleźć się w tej rywalizacji, trzeba najpierw zdobyć „slota” uprawniającego do startu, m.in. na dystansie 140.6 mili.
Przed panem Pawłem intensywne przygotowania do Mistrzostw Świata, ale do treningów nie trzeba go specjalnie motywować. Tygodniowo „zalicza” 16 jednostek treningowych, czyli 20-30 godzin biegania, pływania, jazdy na rowerze.
Jak obliczył „człowiek z żelaza” z Wejherowa, w ciągu roku przejeżdża na rowerze 8 000 kilometrów, przebiega 3 000 km i przepływa około 1000 kilometrów.
Dla większości osób to niewiarygodne osiągniecie, a dla Pawła Reszki niezbędny trening, dzięki któremu osiąga sukcesy. Życzymy kolejnych zwycięstw i medali.
Anna Kuczmarska

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.