Radni uciekli w krzaki
Tak mniej więcej można podsumować sytuację z ostatniej sesji wejherowskiej rady. Nie doszło do głosowania nad ważną uchwałą w sprawie sprzedaży Zakładu Usług Komunalnych, gdyż radni zdjęli ją z porządku obrad. To tchórzostwo radnych, które w dodatku zablokowało dalsze ruchy co do spółki, co może skończyć się jej upadkiem.
Ja rozumiem, jakby radni byli przeciw, nie chcą sprzedaży i nie boją się tego wprost okazać z honorem, z podniesioną głową, a nie w taki pokrętny sposób, jak to zrobili. Rozumiem nawet jakby się wstrzymali od głosu, nie chcieli się opowiedzieć. Jednak zdejmując uchwałę z porządku obrad zachowali się bardzo cynicznie, gdyż z premedytacją uniemożliwili wypowiedzenie się tym radnym, którzy mieli odwagę głosować i wziąć odpowiedzialność za losy spółki i zapewnienie miejsc pracy załodze.
Sześciu radnych (K. Gajewski, H. Kanczkowski, B. Tokłowicz, M. Łupina, P. Formela i W. Kozłowski) okazało odwagę, reszta uciekła w przysłowiowe krzaki, kiedy przyszło do podjęcia decyzji. Czy za to biorą diety?
Opowieści radnych z stylu, że nie mieli informacji czy też dokumentów dotyczących spółki, czegoś tam nie wiedzieli itd. można między bajki włożyć. Spotkań z radnymi było wiele, z prezydentami, z radą nadzorczą i z prezesem spółki, z załogą. Czasu też było sporo. Radni zadawali dużo pytań, dostali bardzo dużo informacji. To jest szukanie powodów na siłę, aby tylko nie podejmować decyzji. Zresztą sama dyskusja na sesji trwała chyba ze trzy godziny, zanim radni zdjęli uchwałę.
Po co zatem był ten cyrk? I tu dochodzimy chyba do sedna sprawy.
Radnym, którzy zablokowali uchwałę i sprzedaż ZUK-u przyświecały różne intencje. Rozumiem jeszcze nowych radnych (np. B. Czyżewski, M. Schmidt, T. Groth czy nawet R. Szlas). Są w Radzie Miasta od niedawna, mogą mieć problem z podjęciem decyzji.
Z kolei aktyw Platformy Obywatelskiej (J. Gafka, A. Szczygieł, M. Łukowicz) wykorzystał sytuację politycznie. Im więcej kłopotów ma prezydent miasta, tym lepiej.
A wiadomo, że możliwy upadek ZUK-u i zwolnienie z pracy prawie 130 ludzi będzie takim wielkim problemem.
To taka znana z polityce zasada: im gorzej, tym lepiej. Niestety, z wyrachowania politycznego, mogą poświęcić załogę zakładu.
Jeszcze inne intencje przyświecały radnym działającym pod wpływem rodziny Skowrońskich (G. Skowroński i M. Drewa z PiS, T. Skowrońska i H. Jarosz z Wolę Wejherowo). Radny Grzegorz Skowroński ma porachunki z prezesem ZUK-u Romanem Czerwińskim. Prezes zwolnił w zeszłym roku Skowrońskiego dyscyplinarnie z pracy w ZUK-u.
W mojej ocenie to osobista zemsta, aby potem można było powiedzieć, że z winy prezesa zakład upadł. Stąd ta egzotyczna koalicja z PO w tym głosowaniu. Szkoda, że ci radni, z takich pobudek igrają losem bez mała 130 ludzi zatrudnianych w spółce.
Czy się opamiętają?
Dr Puls