Przegrany starosta

A raczej były starosta, gdyż chodzi oczywiście o Józefa Reszke. Na pierwszej powiatowej sesji przegrał wyraźnie z Gabrielą Lisius, 18 do 11 głosów, w wyborach na funkcję Starosty Powiatu Wejherowskiego. Nie poparli go nawet wszyscy radni z jego ugrupowania, Platformy Obywatelskiej, gdyż 2 osoby głosowały na panią Gabrielę. Przyznam, że mnie to wcale nie zdziwiło, gdyż temu co myślę o Józefie Reszke dałem wyraz przed wyborami samorządowymi na łamach „Pulsu” w tekście z 13 listopada br. pod tytułem „Dlaczego nie będę głosował na Józefa Reszke?”. Widocznie inni też tak pomyśleli, zarówno przy urnie wyborczej, kiedy wybierali radnych powiatowych, jak i na sesji powiatu, kiedy wybierali starostę.
Oczywiście nie przypisuję sobie zasługi w postaci odsunięcia Józefa Reszki i Platformy Obywatelskiej od władzy w naszym powiecie, ale faktem jest, że w wyborach w 2010 roku J. Reszke, jako radny dostał od mieszkańców 2888 głosów, a teraz 1954, czyli o jedną trzecią mniej.
Być może 934 wejherowian też zadało sobie to pytanie:  Dlaczego nie będę głosował, głosowała na Józefa Reszke?  Mniejsza liczba głosów oddanych na kandydatów PO w powiecie przełożyła się na mniejszą liczbę radnych w Radzie Powiatu Wejherowskiego, a w konsekwencji na zamianę władzy w starostwie.
Oczywiście kluczowa była też dojrzałość polityczna i umiejętność porozumienia się radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz ugrupowania Wspólny Powiat. Wielkie brawa dla nich!
Nie odczuwam satysfakcji z tego powodu, a raczej ulgę, że słabe rządy kłótliwego jegomościa w końcu się skończyły i nadzieję na to, że teraz nastąpi oczekiwana przez wszystkich owocna współpraca miasta i powiatu.
O tym, że miałem rację, co do oceny Józefa Reszke świadczy też styl, a właściwie brak stylu, w jakim żegnał się on ze stanowiskiem. Na sesji Rady Powiatu nie potrafił zrobić tego z klasą. Obrażał innych radnych, coś wykrzykiwał, zachowywał się butnie i niekulturalnie, wyraźnie nie wytrzymał emocji. Wypadło to fatalnie.
W tym zachowaniu wyszło „szydło z worka” co do jego prawdziwej natury maskowanej dotąd przez strach podwładnych i powiatową propagandę. A może raczej wyszło mu coś z butów…
Takie zachowanie J. Reszke tłumaczyć można przez szok, który przeżył po przegranej. W końcu zlecił już druk kartek świątecznych ze swoim podpisem jako starosty. Przed wyborami! Był pewien wygranej,  już „witał się gąską”, a tu taka niemiła niespodzianka. Świadczy to nie tylko o zarozumialstwie oraz arogancji, ale i braku politycznego wyczucia.
Na swojej wyborczej ulotce, na plakatach Józef Reszke napisał hasło: „Skuteczny starosta”. Chyba jednak nie taki skuteczny.
Dr Puls

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.