Kompromitujące informacje?

Pomimo wielu wystąpień redakcji „Pulsu Wejherowa”, starosta J. Reszke nie przekazał nam pełnych informacji na temat uszkodzeń samochodu służbowego, który rozbił Jacek Gafka – pracownik starostwa, a zarazem kandydat na prezydenta Wejherowa z Platformy Obywatelskiej. Nasze wątpliwości budzą też koszty naprawy. Czy te informacje są ukrywane przed mieszkańcami, bowiem mogą wskazywać na poważne uszkodzenia auta i wysokie koszty naprawy? Takie informacje mogłyby być kompromitujące dla Gafki przed wyborami.

Przypomnijmy, że we wsi Przetoczyno doszło do wypadku z udziałem służbowego pojazdu Starostwa Powiatowego w Wejherowie marki Skoda Superb. Samochód, którym kierował Jacek Gafka w środku wsi wypadł na zakręcie z drogi i wylądował w rowie w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Sądząc po znacznych uszkodzeniach oraz relacji świadka, wypadek wyglądał bardzo groźnie. Z jaką prędkością trzeba jechać, aby tak zmasakrować auto? Okazuje się, że Jacek Gafka jechał za szybko i został za to ukarany mandatem przez policję.
Przypomnijmy, że we wsi Przetoczyno doszło do wypadku z udziałem służbowego pojazdu Starostwa Powiatowego w Wejherowie marki Skoda Superb. Samochód, którym kierował Jacek Gafka w środku wsi wypadł na zakręcie z drogi i wylądował w rowie w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Sądząc po znacznych uszkodzeniach oraz relacji świadka, wypadek wyglądał bardzo groźnie. Z jaką prędkością trzeba jechać, aby tak zmasakrować auto? Okazuje się, że Jacek Gafka jechał za szybko i został za to ukarany mandatem przez policję.

Józef Reszke to szef lokalnej Platformy Obywatelskiej. Jacek Gafka jest jego protegowanym i przewodniczącym koła miejskiego PO. Dzięki wsparciu J. Reszke, Gafka kandyduje  z ramienia Platformy na prezydenta Wejherowa. Afera z wypadkiem już mu zaszkodziła. Mieszkańcy pytają: Czy kierowca, który w środku wsi, w miejscu gdzie jest ograniczenie do 40 km/h, nie potrafi zdjąć nogi z gazu i ląduje w rowie, jest człowiekiem nieodpowiedzialnym i nadaje się prezydenta miasta?
Czy tak, jak kierował pojazdem służbowym, chciałby kierować 50-tysięcznym miastem? Przecież to zwykła brawura i nieodpowiedzialność tego młodego człowieka doprowadziły do bardzo niebezpiecznej sytuacji na drodze.
Tajne przez poufne
Kilkakrotnie pisemnie prosiliśmy starostę Reszke o przesłanie opisu uszkodzeń pojazdu i koniecznych napraw. Nigdy nie dostaliśmy informacji ponad ogólne stwierdzenie, że cyt. „Kalkulacja zawiera naprawę części elementów Skody, wymianę części elementów Skody oraz lakierowanie”. Prosiliśmy o przesłanie nam kopii dokumentów, które powinny takie szczegółowe informację zawierać, czyli dokumentów od ubezpieczyciela pojazdu i zlecenia naprawy auta. Nie dostaliśmy tych dokumentów lub były one niekompletne.
Nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego starosta Reszke nie mógł ich przekazać nam i mieszkańcom Wejherowa. Te informacje i dokumenty nie są ani tajne ani poufne i podatnicy mają prawo je otrzymać, gdyż dotyczą majątku publicznego.
Panika
Chyba prawdziwą panikę u starosty wywoływały wystąpienia redakcji „Pulsu Wejherowa” i TV Kaszuby o umożliwienie zrobienie zdjęć lub sfilmowania uszkodzonego pojazdu. Najpierw starostwo twierdziło, że auto jest w gestii policji, mimo że policja jednoznacznie oświadczyła, że nie jest dysponentem parkingu, na którym to auto się znajdowało.
Następnie auto szybko znalazło się w warsztacie. Co jednak stało na przeszkodzie jego sfilmowania i zrobienia zdjęć? Jeśli tego chciałby właściciel, czyli starostwo, to z pewnością byłoby to możliwe.
Pomimo pisemnych wniosków auto pozostało niedostępne dla nas, a za naszym pośrednictwem dla mieszkańców.
Zlecenie bez kwoty
Pytaliśmy starostę Józefa Reszke o całkowite koszty naprawy auta. Starostwo odpowiedziało „Koszt naprawy Skody zgodnie z kalkulacją naprawy wynosi 41.091,66 zł.” Nigdy jednak nie stwierdziło wprost, że to będą całkowite koszty, a zlecenie naprawy, które otrzymaliśmy …nie zawiera kwoty! Dlaczego?
Zgodnie z pisemnymi zapewnieniami starostwa samochód miał zostać naprawiony do końca października i być użytkowany od początku listopada br.
Póki co, pracownicy starostwa nic o tym nie widzą. Zabrakło pieniędzy na naprawę?
Ukrywane przed
wyborami?
Zbyt dużo jest w tej sprawie niewyjaśnionych kwestii. Te fakty skłaniają nas do konkluzji, że prawda o rozmiarach uszkodzeń i  kosztach naprawy może do końca skompromitować i pogrążyć Jacka Gafkę. Czy dlatego jest ukrywana przed wyborami?

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.