Morsy z Wejherowa w zimnym Bałtyku

Grupa wejherowskich morsów uczciła Święto Niepodległości w nietypowy sposób. Z okazji 11 Listopada, morsy wykapały się w morzy przy plaży w Karwi. Przy temperaturze powietrza ok. 5 stopni Celsjusza i temperaturze wody ok. 7 st. C., kilkunastu śmiałków pluskało się w morskich falach.

Przed kąpielą odbyła się obowiązkowa rozgrzewka, bez której nie można zmierzyć się z niską temperaturą wody i powietrza. Po kąpieli trzeba szybko ubrać ciepłą odzież, a potem pozostaje tylko zrobić pamiątkowe, rodzinne zdjęcie.  W końcu Morsy są jak rodzina.
Przed kąpielą odbyła się obowiązkowa rozgrzewka, bez której nie można zmierzyć się z niską temperaturą wody i powietrza. Po kąpieli trzeba szybko ubrać ciepłą odzież, a potem pozostaje tylko zrobić pamiątkowe, rodzinne zdjęcie. W końcu Morsy są jak rodzina.

Najpierw jednak odbyła się rozgrzewka, a potem około dwukilometrowy bieg. Wchodząc do wody uczestnicy kąpieli polewali stopniowo nogi i ręce. Potem wchodzili stopniowo coraz głębiej, by w końcu zanurzyć się po szyję. Niektórzy mieli czapki na głowach.
Po kilkuminutowej zabawie w wodzie morsy wróciły na brzeg i ponowne zanurzyły się w morskich falach. Wśród kapiących była jedna kobieta oraz czwórka dzieci.

– Pan Henryk Kanczkowski kąpie się w zimnym morzu już od piętnastu lat – mówi Paweł Formela, prezes Wejherowskiego Klubu Morsów. – Pięć lat temu namówił mnie do tego rodzaju aktywności i od tego czasu często przyjeżdżamy nad morze w zimnych porach roku i zażywamy morskich kąpieli. Henryk Kanczkowski jest honorowym członkiem klubu. Jest nas w klubie około 20 osób, ale nie wszyscy mają czas, aby systematycznie uczestniczyć w w tych zimnych kąpielach. Na przykład dzisiaj brakuje Mariusza Łupiny, który na osiedlu Fenikowskiego organizuje i uczestniczy w ognisku.
Po wyjściu z morza podekscytowani uczestnicy zimnej kąpieli dzielili się wrażeniami.

– Czuję się wspaniale. Po wyjściu z wody i wytarciu ręcznikiem poczułem napływ gorąca. Zawsze jak wychodzę z tej pięknej bałtyckiej wody po morskiej kąpieli, to życie staje się piękniejsze i nabiera barw – zapewnia Henryk Kanczkowski. Pan Henryk podkreśla że mimo przekroczonej siedemdziesiątki, nie ma problemu z przeziębieniami czy choćby katarem. Nie wie też, co to reumatyzm i ból stawów.

– Kąpiel w morzu o każdej porze roku, to dla mnie sposób na zdrowe i radosne życie. Dzisiejsza kąpiel naładowała mnie energią. Każdemu polecam – mówi Wojciech Wasiakowski dodając, że przez dwa tygodnie nie kąpał się w morzu i już mu tego bardzo brakowało.
– Nie mam doświadczenia w morskich kąpielach o tej porze roku, ale było bardzo przyjemnie. Myślę, że będzie powtórka, tylko w jeszcze zimniejszych warunkach – podkreśla Artur Hildebrandt.
– Zawsze po wyjściu z zimnej wody czuję się świetnie – dodaje Grzegorz Skowroński.
Również jego trójka dzieci po wyjściu z morza nie kryła radości. Mówią, że było trochę zimno, Jaś nawet czuł ciarki w palcach u nóg, ale po założeniu ubrania zrobiło mu się ciepło, a nawet gorąco.
W listopadowej kąpieli uczestniczyli również: Sabina Maciszka, Natalia Formela, Otylia Formela, Paweł Thiel, Rafał Rutkowski, Bartosz Kędzierski oraz Karol i Maciek Skowrońscy.
Naśladownictwo wskazane. Chętni do spróbowania swoich sił proszeni są o kontakt z członkami klubu.                         HB.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.