Samochód jak broń
Można zastanawiać się, jaka kara byłaby odpowiednia dla mordercy kobiety i jej nienarodzonego dziecka? Żadna nie będzie zadośćuczynieniem za tragedię i stratę, którą przeżywają bliscy ofiary. Młoda kobieta w wysokiej ciąży zginęła za kierownicą samochodu, kiedy inny kierowca, po wypiciu ośmiu piw i wódki, wjechał w jej samochód swoim rozpędzonym autem. Ten samochód był jak broń, którą pijany mężczyzna zabił dwie osoby. 
W sobotę, 6 sierpnia po godz. 22.00 w okolicach Wyszecina w gminie Luzino fiatem punto jechała do domu 27-letnia kobieta w siedmiomiesięcznej ciąży wraz z 44-letnim mężem i 3-letnim synkiem.
Mieli niesamowitego pecha bo drogą Tępcz-Wyszecino jechał również pijany kierowca samochodu audi a4. Miał ponad 2 promile alkoholu we krwi, a na dodatek sądownie zatrzymane uprawnienia do kierowania pojazdami do 2017 r. Pijany kierowca uderzył we fiata, którym podróżowała rodzina i doszło do tragedii.
Ratownicy medyczni próbowali reanimować kobietę, a nawet poprzez cesarskie cięcie ratować dziecko. Niestety, matka i dziecko zmarli na miejscu. Mąż w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala w Gdańsku, a trzyletnie dziecko nie doznało poważnych obrażeń.
Z wstępnych ustaleń policji wynika, że audi na łuku drogi zjechało na przeciwległy pas ruchu i zderzyło się czołowo z fiatem punto. Sprawca tragedii, Leszek F. z Zelewa, po wytrzeźwieniu został przewieziony do wejherowskiej prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Przyznał się do winy i podobno stwierdził, że… przeprasza.
Pasażer pijanego kierowcy i jego krewny uciekł z miejsca zdarzenia. Dopiero we wtorek został zatrzymany przez policję oraz przesłuchany. Z jego informacji wynika, że razem z kierowcą oprócz piwa pili też wódkę. Potem jechali samochodem z prędkością ok. 100 km na godzinę.
Leszek F. został tymczasowo zatrzymany na trzy miesiące. Za tak okrutny czyn grozi mu nawet (!) do 12 lat pozbawienia wolności. Okazało się, że Leszek F. był już parokrotnie zatrzymywany za jeżdżenie na podwójnym gazie, a w 2010 r. został pozbawiony uprawnień. Mimo to nadal prowadził samochód będąc pijanym.