Rykoszetem w Polskę

Za nami Pierwszy Sierpnia – 70 rocznica Powstania Warszawskiego. Środowiska narodowe pamiętały i celebrowały pamięć Powstańców Warszawskich. Władza gdzieś z boczku, pewnie się wstydząc okazywania polskiego patriotyzmu, woląc kameralne zaplecze np. restauracji Sowa &Przyjaciele.
W miejsce katastrofy malezyjskiego Boeinga z trudem, ale dotarli międzynarodowi eksperci w liczbie ponad 400 osób (w Smoleńsku kilkanaście i tylko z Polski).
Katastrofa na Ukrainie nieco otworzyła oczy sfrustrowanemu społeczeństwu zachodniej Europy – ich rządom mniej – na rozumienie Rosji, Putina i całego posowieckiego ustrojstwa. Europa-politycy od czasu do czasu nawet doszukiwali się demokratyzacji w Rosji, standardów politycznych, gospodarczych, wmawiając sobie i innym, że to „kulturalnyj narod” mocarstwo i przewidywalny z pokojowym nastaniem, miłującym pokój!? Analogia do PO niosącej politykę miłości! – pewnie inaczej?
Europa interesowna jest ponad miarę, z rozpasanym konsumpcjonizmem, zlaicyzowana, pozbawiona wzorców z tradycji chrześcijańskiej, prawa naturalnego i rzymskiego, budująca liberalno-lewacką wizję Europy bez pamięci, zastanowienia się nad skutkami, uzależniła się szczególnie surowcowo od Rosji. Geszefty polityków przedkłada nad realne oceny niebezpiecznej, imperialnej polityki Putina. Aneksja Krymu – cisza, separatyści donieccy, daleko od nas. Zestrzelenie samolotu  – i tu już problem, bo działa opinia społeczna, ofiary cywilne, ludobójstwo!
SANKCJE! USA ostro, ale nie militarnie  Europa nierychliwa, ospała i z grupą rusofilnych krajów, związana interesami (Nord Stream największe udziały poza Rosją mają Niemcy i Holendrzy) w końcu stworzyła dokument o sankcjach wobec Rosji. Nie ulega wątpliwości, że dążenie przez Niemcy do dialogu z Moskwą za wszelką cenę, jedynie napędza wojenną spiralę, bowiem jasno daje Putinowi do zrozumienia, że dopóki decyduje Berlin on może się posunąć praktycznie do wszystkiego. Wykluczenie z rozmów Polski o tym świadczy dobitnie.
Oczywiście retorsja sankcji uderzyła w Polskę, gdzie polityka zagraniczna Tuska i Sikorskiego a właściwie jej brak już dzisiaj skazuje nas na kraj, który poniesie dotkliwe straty ekonomiczne, czyli jeszcze bardziej zubożejemy!
Minister rolnictwa z zielonej nomenklatury – M. Sawicki, nie przewidział takich ruchów ze strony „przyjaznej” Rosji, nie zabezpieczył naszych polskich interesów np. szukając nowych rynków zbytu na produkty rolne. Każe nam jeść jabłka, zdrowe i bardzo dobre na śniadanie, obiad i kolację od poniedziałku do niedzieli. Ten rząd nie robi nic! Pozbawiony jest programu rozwoju gospodarczego, z błędną polityką zagraniczną, uwikłany w korupcję, nieudaczny, działający jak układ zamknięty o znamionach mafii politycznej. Rozkład państwa postępuje na naszych oczach.
Jedynie samorządy lokalne ledwo zipiąc, obładowane nowymi zadaniami spychanymi przez rząd w dół, jeszcze jako tako dają sobie radę. Pytanie jak długo ?
Już dzisiaj zaczyna brakować pieniędzy na emerytury! W budżecie nie ma pieniędzy, a bilion złotych długu na „zegarze Balcerowicza” jest tylko częścią zadłużenia, które wynosi ponad 3 biliony!
Tak nikt nie zadłużył kraju jak 7 lat rządów (nierządów) Tuska. To nie jest wirtualny pieniądz. Miliony trzeba oddać, a deficyt rośnie i społeczeństwo biednieje. Sankcje i retorsja ze strony Rosji to tylko pogłębi. To czarny scenariusz i czas odsunąć nieudaczników, grabarzy Polski. Uderzenie rykoszetem może być bardzo bolesne. Oby nie.
Ryszard Czarnecki
Autor, prezentujący w felietonie własne poglady, jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości – struktur powiatowych w Wejherowie.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.