Gafka ląduje w rowie
W pierwszym wakacyjnym numerze Pulsu poruszamy sprawę wypadku, w którym Jacek Gafka rozbił służbowy samochód Starostwa Powiatowego w Wejherowie. Poseł Platformy Obywatelskiej Jerzy Budnik po tym wydarzeniu wezwał Gafkę, aby zachował się „odpowiedzialnie i przyzwoicie”, dając do zrozumienia, że Jacek Gafka powinien zrezygnować ze startu w wyborach na prezydenta Wejherowa. Czy wraz z autem w rowie wylądowały polityczne ambicje i plany J. Gafki?

Przypomnijmy, że na początku wakacji w miejscowości Przetoczyno na trasie Szemud – Wejherowo służbowa Skoda Superb wpadła na zakręcie do rowu w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Autem kierował Jacek Gafka, pracownik starostwa i bliski współpracownik starosty Józefa Reszke, a jednocześnie radny miasta Wejherowa, szef koła miejskiego Platformy Obywatelskiej, ubiegający się o fotel prezydenta Wejherowa z ramienia tej partii.
Dodajmy, że J. Reszke jest szefem powiatowej PO.
Budnik krytykuje
Z krytyką pośpieszył nie „obóz prezydencki”, o którym tak chętni mówi J. Gafka, a jego partyjny kolega i to nie byle jaki, bo poseł Platformy Obywatelskiej Jerzy Budnik. Poseł Budnik bez ogródek publicznie stwierdził, że po tym jak rozbił służbowe auto, J. Gafka w nadchodzących wyborach będzie „balastem” dla kolegów z partii.
Biorąc pod uwagę, że taka krytyka nastąpiła w trudnym życiowo momencie dla Gafki i to zaraz po starcie jego kampanii wyborczej, to reakcja posła jest dosadna. Obrazuje ona tylko to o czym mówi się od dawna, że Jacek Gafka nie jest akceptowany nawet w swojej partii.
Pomimo, że wypadek jest dla każdego nieszczęściem, nie umniejsza to odpowiedzialności sprawcy.

Nikt nie stoi ponad prawem
Sprawa jest poważana, bowiem każdego dnia media donoszą o tragicznej sytuacji na polskich drogach, o wypadkach i ofiarach. Wystarczy przejrzeć doniesienia od początku wakacji z naszego powiatu.
Podkreślam, dobrze że nikomu nic się nie stało, że nic poważniejszego nie stało się też samemu Jackowi Gafce. Wiadomo, że wypadek może zdarzyć się każdemu, ale też każdy sprawca powinien ponieść konsekwencje. Dotyczy to w szczególności osób związanych w władzą, osób publicznych.
Co więcej, w takich przypadkach należy szczególnie przejrzyście sprawy wyjaśniać, aby normalni obywatele i zwykli kierowcy nie mieli poczucia, że ktoś stoi ponad prawem, zwłaszcza członkowie partii rządzącej w Polsce, czyli PO.
Niestety, po odpowiedziach starostwa i Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie na zadane pytania, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy przysłowiowe „zamiatanie sprawy pod dywan” (piszemy o tym w artykule „Zamiatanie pod dywan” na tej samej stronie).

Gafka piratem drogowym?
Jacek Gafka zmienia „zeznania” w tej sprawie. Najpierw twierdził, że jechał z dozwoloną prędkością (www.wejherowo.naszemiasto.pl z 01.07.2014 r.), ale w późniejszym oświadczeniu ten „szczegół” pomija i twierdzi, że wpadł do rowu „wskutek padającego deszczu i śliskiej nawierzchni”.
A przecież wiadomo, że zgodnie z przepisami i rozsądkiem, kierowca powinien dostosować prędkość do warunków jazdy. To trzeba wyjaśnić z uwagi na funkcje publiczne kierowcy, pytamy zatem głośno: Czy Jacek Gafka jechał jak pirat drogowy?
Do sprawy wrócimy.
Nie wolno lekceważyć przepisów
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Jacek Gafka i starosta Józef Reszke chcieli zbić kapitał polityczny na nawoływaniu do likwidacji urządzenia rejestrującego przejazdy na czerwonym świetle na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 6 z ul. Orzeszkowej w Wejherowie (Gafka zyskał nawet przydomek „Sęp”), a wcześniej występowali też przeciwko fotoradarom.
Wiele osób odebrało ich zachowanie jako wyraz lekceważenia przepisów ruchu drogowego, akceptacji dla łamania prawa. Jak wiadomo te urządzenia mają dyscyplinować kierowców łamiących przepisy, również tych jadących z nadmierną prędkością. Co ciekawe, Józef Reszke w ostatnich latach został dwukrotnie ukarany (w tym raz przez sąd) za przekroczenie prędkości.
Jak będzie z Jackiem Gafką – czas pokaże.
Tekst i zdjęcia powstały we współpracy z Telewizją Kaszuby