Wejherowska Platforma rozbita!

Zmiany w mieście i powiecie

Dwa dni były fatalne dla wejherowskiej Platformy. Najpierw 7 listopada na sesji Rady Miasta Wejherowa PO straciła stanowisko przewodniczącego Rady (zaledwie po pół roku pełnienia funkcji Arkadiusz Szczygieł w obawie przed odwołaniem złożył rezygnację) i prezydia większości komisji oraz przegrała inne głosowania. Z kolei 12 listopada przewodniczący Platformy Obywatelskiej w Wejherowie Marek Budnik został odwołany z funkcji Etatowego Członka Zarządu Powiatu Wejherowskiego.

 

Podczas sesji Rady Miasta Wejherowa 7 listopada (o której piszemy obok) radni PO się podzielili, gdyż 9-osobowy klub podejmował decyzje aż na 4 różne sposoby. Radni przy tych samych uchwałach byli za, przeciw, wstrzymywali się lub nie brali udziału w głosowaniu, co też jest jakąś decyzją, gdyż trudno uwierzyć, że naraz 3 radnych nie mogło być na sesji.
Nie brakuje opinii, że na takie zachowanie miejskich radnych PO miała wpływ odbijająca się bardzo szerokim negatywnym echem afera z zatrudnieniem szefa klub PO radnego Marcina Bulczaka w państwowej spółce za 20 tys. zł miesięcznie, o czym nikogo nie poinformował. Pisaliśmy o tym w poprzednim wydaniu „Pulsu” 7.11. To nie tylko wizerunkowa katastrofa, ale i zdaje się koleżeński problem.
Natomiast 12 listopada na zwołanej w piątek 8 listopada, czyli w trybie bardzo pilnym, nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Wejherowskiego odwołany został ze stanowiska Etatowego Członka Zarządu Powiatu radny Marek Budnik – szef PO w Wejherowie. Odwołany został głosami swoich kolegów i koleżanek z Platformy razem z będącymi z nimi w koalicji radymi PiS (15 za odwołaniem, 6 przeciw, 6 wstrzymujących).
Nowym Etatowym Członkiem Zarządu została radna Platformy Alicja Skwarło z Gminy Wejherowo (18 za powołaniem, 4 przeciw, 5 wstrzymujących), też oczywiście przy wsparciu Prawa i Sprawiedliwości.
Dodajmy, że już po sesji powiatowej w dniu 17.11 Marcin Drewa, Witold Reclaf i Krzysztof Bober zostali oficjalnie wyrzuceni z PiS za zdradę na rzecz Platformy Obywatelskiej i zawiązanie pół roku temu koalicji PO-PiS z Radzie Powiatu Wejherowskiego.

Jak widać wejherowska PO nie liczy się już nawet w strukturach własnej partii, skoro sami odwołują z ważnego stanowiska jej szefa w Wejherowie i jeszcze do zrobienia porządku zaprzęgnięci zostali radni PiS-u.
Co ciekawe, nie zostały podane żadne konkretne powody odwołania M. Budnika. Czy były to względy merytoryczne (po prostu nie dawał sobie rady), czy zwykła walka o stołki, interesy, władzę i kasę w łonie PO, czy może coś poważniejszego
W każdym razie wejherowska Platforma Obywatelska jest obecnie najsłabsza od wyborów. Traci na każdym kroku. To efekt jej zachowania i łabości członków.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.