Dla dobra i rozwoju Pomorza

Rozmowa z Janem Kulasem, kandydatem do Parlamentu Europejskiego

– Niedawno gościł pan w Wejherowie. Jakie ma pan wrażenia?
– Wejherowo należy do tych miast, które dają się lubić. Ponieważ przyjechałem pociągiem SKM, miałem okazję odbyć spacer po mieście. Gospodarność, ład, estetyka i czystość od razu zwróciły moją uwagę. Na Placu Wejhera miło było zadumać się nad historią i współczesnością miasta. Nie przypadkiem Krzysztof Hildebrandt uchodzi za jednego z najlepszych włodarzy pomorskich miast. Wejherowo pięknieje i dynamicznie rozwija się, i to widać.
– Spotkał się pan z prezydentem Wejherowa?
– Tak, poprosiłem wcześniej o to spotkanie, ponieważ chciałem powiadomić prezydenta Hildebrandta o moim kandydowaniu do Parlamentu Europejskiego z listy PO. Nasza rozmowa stała się okazją do poznania dorobku i problemów współczesnego Wejherowa, szczególnie w zakresie infrastruktury. Obok Gdańska, Sopotu, Gdyni, Słupska, Starogardu Gdańskiego i Tczewa, Wejherowo należy do miast prezydenckich, które są ośrodkami wzrostu gospodarczego na całym Pomorzu. Stąd jedną z pierwszych wizyt jako kandydat do Parlamentu Europejskiego postanowiłem złożyć w Wejherowie. Przypomnę, że w czasach „Solidarności” i AWS miałem okazję jako poseł na Sejm RP niejednokrotnie gościć w Wejherowie. Współpracowałem już wtedy z samorządem miejskim.     
– Pomorze to pana „Mała Ojczyzna”?
– Tak, jestem Pomorzaninem z krwi i kości. Urodziłem się ponad pół wieku temu w Kościerzynie, ale od ponad 40 lat mieszkam w Tczewie. Ukończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Gdańskim, uczyłem w Zespole Szkół Kolejowych. Blisko 10 lat pracowałem w Zarządzie Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. Zaliczam się do współtwórców samorządności na Pomorzu. Trzykrotnie reprezentowałem nasz region w Sejmie RP.  W ocenie pracy poselskiej podkreślano moją pracowitość i odpowiedzialność.
– Wiem, że ma pan na koncie książki i publikacje.
– Jestem autorem kilku książek, w tym o  liderze zespołu „Republika” Grzegorzu Ciechowskim. Pięć lat temu wydałem książkę pt. „Moje spotkania z papieżem Janem Pawłem II”, a w tym roku  o historii harcerstwa. Najbardziej interesują mnie wielkie indywidualności  zasłużone w historii Pomorza. Kilkadziesiąt takich życiorysów zamieściłem na stronie internetowej Sejmu (patrz VI kadencja, oświadczenia poselskie).
– Jakie miejsce zajmuje w pana życiu rodzina?
– Rodzina jest najważniejsza w moim życiu. Z żoną Kasią, z zawodu pedagogiem, mamy trzech wspaniałych synów. Student UG Bartek jest najmłodszym radnym w naszym województwie, Kacper rozpoczął edukację w LO, a 8-letni Adaś jest w drugiej klasie podstawówki i uczy się grać na skrzypcach. Jesteśmy tradycyjną katolicką rodziną, udzielamy się też w życiu naszej parafii w Tczewie.
– Mimo, że Tczew leży na terenie Kociewia, należy pan do aktywnych członków Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
– Jestem członkiem ZK-P od ponad ćwierć wieku, a od ponad 10 lat zasiadam w Radzie Naczelnej ZK-P. Ta uniwersalna i profesjonalna organizacja łączy cale Pomorze, aż po Szczecin i należy do największych organizacji społecznych i w kraju. Możemy być z niego dumni.
Interesują mnie sprawy historii i kultury. Zaproponowałem, aby w 25. rocznicę odzyskania wolności – odnaleźć, upamiętnić i spisać życiorysy animatorów Komitetów Obywatelskich. Dobrze pamiętam, że Wejherowski Komitet Obywatelski należał do najbardziej aktywnych w ówczesnym woj. gdańskim. Zrzeszenie potwierdza jak ważną rolę w naszym życiu pełni język, kultura i tradycje. Warto o tym powiedzieć w Parlamencie Europejskim.  
Dlaczego postanowił pan kandydować?
– Przyznam, że nie planowałem udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zgodziłem się za trzecim razem, po kolejnych rozmowach z działaczami PO, parlamentarzystami i jednym z wiceministrów. W końcu uznałem siłę ich argumentów. Postaram się zdobyć mandat europosła i co równie ważne, godnie i  sprawnie go sprawować. Przypomnę, że można głosować na „moją” listę PO w całym województwie. Bardzo mi zależy na pozyskaniu głosów mieszkańców Wejherowa i największego w regionie powiatu. A dla mnie tam gdzie głosy, tam i moje zobowiązania wyborcze. Doświadczenia moich kadencji poselskich dowodzą, że dotrzymuję słowa, więc chyba warto na mnie postawić.  
– Czym chciałby pan zajmować się w Europarlamencie?
– Przede wszystkim trzeba dopilnować, aby obiecana kwota 441 miliardów złotych  w całości trafiła do Polski i została mądrze zagospodarowana. Po drugie, aby duża jej część trafiła na Pomorze, m.in. do Ziemi Wejherowskiej. Konkretny zakres zadań i przydział komisji europoselskich będzie zależał od koalicyjnego porozumienia PO w Europejskiej Partii Ludowej. Chciałbym zajmować się sprawami polityki morskiej i rybołówstwa oraz kwestiami edukacji, kultury i przedsiębiorczości. W moim przekonaniu należy ograniczyć nadmierne przywileje europosłów, tak, aby nie budziły takich emocji i kontrowersji. Na pewno przyda się w Parlamencie Europejskim trochę świeżej krwi i nowych pomysłów.
– W jakim stopniu mieszkańcy Wejherowa mogą liczyć na europosła po pana szczęśliwym wyborze?
– Tam gdzie głosy, tam i zobowiązanie. Z uwagi na skalę Wejherowa i wielkość powiatu wejherowskiego, zamierzam otworzyć tutaj biuro europosła. Liczę na współpracę z samorządem miejskim i powiatowym. Jako poseł będę mocno starał się regularnie informować mieszkańców o pracy i inicjatywach Parlamentu Europejskiego. Z czasem będę organizował wyjazdy studyjne określonych środowisk do Brukseli, pamiętając o systemach stypendialnych i promowaniu uzdolnionej młodzieży. Będę wspierał inicjatywy społeczności Wejherowa na forum województwa i Urzędu Marszałkowskiego i wsłuchiwał się w głosy i oczekiwania poszczególnych środowisk.     
– Jak zachęcić mieszkańców do udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego?
– Idzie o to, czy chcemy sami i świadomie stanowić o swojej przyszłości, czy chcemy zdać ją na ślepy los. W najbliższych latach, 2014-2020, Polska w największym stopniu skorzysta z wsparcia funduszy unijnych. Tego wszystkiego trzeba dopilnować, dlatego warto wybierać naszych przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Pamiętajmy o wskazaniu Jana Pawła II: „bądźcie w Unii Europejskiej i zmieniajcie ją”. Zmieniać możemy ją przede wszystkim poprzez udział w wyborach. Wspólnie możemy odnieść sukces.

Materiał sfinansowany przez KW Platforma Obywatelska RP.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.