„35 lat cudu”- opowieść o wielkich sercach

Premiera filmu o Zofii Kusterskiej

Wzruszające, pełne ciepła i życzliwości było spotkanie w Filharmonii Kaszubskiej, podczas którego zaprezentowano film „30 lat cudu”. Jego bohaterką i bohaterką spotkania była Zofia Kusterska, założycielka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Rodziny w Wejherowie. Autorem filmu, który wzbudził wiele emocji i przywołał szereg wzruszającyh wspomnień, jest Daniel Zaputowicz.

 

– Dworcowa jest nasza wspólna –  mówiła Zofia Kusterska do swoich przyjaciół, zgromadzonych na sali Filharmonii w Wejherowie.
– Dworcowa jest nasza wspólna – mówiła Zofia Kusterska do swoich przyjaciół, zgromadzonych na sali Filharmonii w Wejherowie.

Zofia Kusterska, filigranowa kobieta o wielkim sercu, od ponad 30 lat pomaga dzieciom, przychodzącym do świetlicy na ul. Dworcowej. To miejsce dla wielu dzieci stało się ostoją, azylem, po prostu domem, w którym można się schronić i znaleźć tam ciepło, życzliwość, pomoc, ale także talerz gorącej zupy.
Film „30 lat cudu” w reżyserii Daniela Zaputowicza, powstał z okazji niedawnego 30-lecia Stowarzyszenia Przyjaciół Rodziny w Wejherowie, dzięki wsparciu Prezydenta Wejherowa Krzysztofa Hildebrandta i Wejherowskiego Centrum Kultury. Opowiada o stowarzyszeniu i o Zofii Kusterskiej, która urodziła się w Wilnie i tuż po wojnie jako dziewczynka przyjechała z rodziną do Gdańska. W latach 60. trafiła do Wejherowa, gdzie pracowała jako nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 5. Jednym z jej uczniów był wówczas Leszek Glaza, wejherowski przedsiębiorca, który przez ostatnie lata wraz z żoną służył pani Zofii wsparciem.
Po premierze Z. Kusterska dziękowała wielu ludziom dobrej woli na czele z prezydentem Wejherowa Krzysztofem Hildebrandtem za pomoc w prowadzeniu stowarzyszenia i domu przy ul. Dworcowej w Wejherowie.
– Nie byłoby tego miejsca gdyby nie Wy, ja sama niewiele zrobiłabym bez pomocy wspaniałych, dobrych, pełnych serca osób, wspierających nasze stowarzyszenie bezinteresownie i po cichu – powiedziała Zofia Kusterska. – Ten dom tętni życiem. Gości w nim to, co jest najpiękniejsze: radość i uśmiech dzieci. To tutaj spotykają się młodzi wejherowianie, by po lekcjach uczyć się, bawić czy w spokoju spożyć posiłek. Dworcowa jest nasza wspólna.
Zofia Kusterska od początku była mózgiem i sercem Stowarzyszenia Przyjaciół Rodziny. W domu przy ul. Dworcowej wprowadzano programy edukacyjno-terapeutyczne, a po wybuchu wojny w Ukrainie, placówka włączyła się w pomoc uchodźcom wojennym prowadząc m.in. lekcje języka polskiego.
– Cud trzydziestolecia Zosi, to jest cud wielu osób, których życie jest z nią połączone – powiedział prezydent Krzysztof Hildebrandt. – Każdy ma swoją drogę życia. Niektórzy idą sami lub z kimś, a jeszcze inni są przewodnikami i wsparciem. Zosia jest niewątpliwie tym przewodnikiem.
– Ten Dom to było i jest niezwykłe miejsce dla nas dzieci, które tam żyły i spędzały każdą wolną chwilę – powiedziała jedna z podopiecznych Stowarzyszenia. – Dzisiaj, jako dorosła osoba mogę powiedzieć, że tu chodziło o opiekę i zaangażowanie. Zosia była matką dla nas wszystkich. Gdyby nie ona, mogłoby mnie tu nie być…

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.