Przydrożne kapliczki i figura na Hipodromie
Franciszek Sychowski. Od twórcy ludowego do arteterapeuty dyplomowanego
Z okazji 50-lecia twórczości wejherowski artysta Franciszek Sychowski doczekał się pięknej wystawy w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej. A że F. Sychowski jest nie tylko wszechstronnym artystą, ale również nauczycielem oligofrenopedagogiem, psychologiem klinicznym oraz arteterapeutą, na wystawie zatytułowanej „Od twórcy ludowego do arteterapeuty dyplomowanego” można obejrzeć prace tego twórcy oraz prace podopiecznych, uczestników terapii zajęciowej . Ekspozycja otwarta w połowie marca br. będzie czynna jeszcze ponad tydzień, do 5 czerwca 2022 r.

Wejherowianin od urodzenia, pochodzący z kaszubskiej rodziny, Franciszek Sychowski jest synem mistrza krawieckiego.
Miał zostać krawcem
Ojciec – również Franciszek bardzo chciał, żeby syn poszedł w jego ślady, a przede wszystkim zdobył kwalifikacje rzemieślnicze. Dlatego pan Franciszek świadectwo maturalne uzyskał w Technikum Odzieżowym w Gdyni, a potem studiował, zgodnie z własnymi marzeniami na Wydziale Pedagogicznym WSSP, na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, K-PSW w Bydgoszczy oraz na gdańskim Uniwersytecie Medycznym, uzyskując dyplom mgr wychowania plastycznego, oligofrenopedagoga, psychologa klinicznego i arteterapeuty.
Rzeźbić zaczął wcześniej, jako młody chłopak, a inspiracją stała się wystawa „Sztuka ludowa Kaszub” prezentowana w 1967 roku w wejherowskim Domu Kultury.
Pastuszek i malarstwo na szkle

Pierwszą samodzielną pracę pana Franciszka można zobaczyć na wspomnianej wystawie w Pałacu. Jest nią niewielki „Pastuszek”, wyrzeźbiony kuchennym nożykiem. Pierwsze wyróżnienia i dyplomy otrzymał jednak za obrazy malowane na szkle.
– Jestem jednym z prekursorów reaktywowania kaszubskiego malarstwa na szkle, nieco już zapomnianego – wspomina Franciszek Sychowski. – Piękne kwiatowe wzory, ornamentykę kaszubską, stosowaną zarówno w malarstwie na szkle, jak i w rzeźbie przekazała nam uczniom artystka Otylia Szczukowska. Na wystawie znajduje się m.in. używany przez nią nożyk. Jest też mój pierwszy dyplom, przyznany jako laureatowi konkursu, w którym dostałem także główną nagrodę – rower. W tamtych latach, dla kilkunastoletniego chłopca to była wspaniała nagroda!
Przydrożne kapliczki i krzyże

Na przełomie lat 60. i 70. pan Franciszek pobierał nauki w szkółce rzeźbiarskiej znanej regionalistki Otylii Szczukowskiej w Wejherowie. W tym czasie nawiązał, trwającą do dziś współpracę ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim oraz z profesorem Józefem Borzyszkowskim.
– Miałem szalone marzenie. Razem z profesorem Borzyszkowskim mieliśmy ideę, żeby odbudować oraz odrestaurować przydrożne krzyże i kapliczki, zniszczone podczas wojny – mówi Franciszek Sychowski. – Powstało ich wiele, a niektóre z nich prezentowane są na zdjęciach na wystawie. Jest tam m.in. fotografia pierwszej drewnianej kapliczki postawionej w 1972 roku we wsi Raduń. Stanęła na wysokim drewnianym słupie, również ozdobionym kwiatowymi ornamentami. Kolejne kapliczki stanęły w Łączyńskiej Hucie, Borzyszkowskiej Hucie, Łączynie, Sianowie i Wygodzie.
W 1994 z woli wspólnoty parafialnej w Nowej Cerkwi, postawiono 7-metrowy krzyż, bogato zdobiony przez artystę ornamentami kaszubskimi, z napisem „Blask Prawdy”. W Lubkowie nad Jeziorem Żarnowieckim, koło tamtejszego DPS stanął krzyż autorstwa pana Franciszka, który grupa mieszkańców postawiła w podziękowaniu za rezygnację z budowy elektrowni jądrowej. W kapsule wewnątrz tego krzyża znajduje się cząstka starego krzyża z nieistniejącej wsi Kartoszyno.
Figury na papieskim ołtarzu
Figury wejherowskiego artysty ozdobiły m.in. ołtarz papieski na sopockim Hipodromie, gdzie podczas mszy św. w czerwcu 1999 roku Ojciec Święty Jan Paweł II m.in. ukoronował cudowny obraz Matki Bożej Wejherowskiej. Wśród wielu figur w Sopocie stanęła wyrzeźbiona przez pana Franciszka Matka Boża Wejherowska oraz Chrystus Ukrzyżowany.
Drewniany krzyż autorstwa wejherowianina stał na drodze, którą Papież jechał z lotniska na uroczystość w Sopocie.
Epitafia i płaskorzeźby
Dziełem F. Sychowskiego jest również X stacja Kalwarii Jubileuszowej w Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku Matemblewie (te rzeźby wykonał wspólnie z wejherowskimi dziećmi) oraz cykl epitafiów w Seminarium Duchownym w Pelplinie. W kaplicy Pelplińskiego Seminarium, znajduje się największa płaskorzeźba artysty, przedstawiająca Matkę Bożą Bolesną.
Dla szkoły w Miszewie artysta wyrzeźbił epitafium kompozytora i regionalisty Jana Trepczyka.
Franciszek Sychowski jest autorem wielu rzeźb oraz płaskorzeźb z charakterystyczną ornamentyką, zaczerpniętą ze szkoły Szczukowskiej. Jest też autorem witraży, a na jubileuszowej wystawie w Pałacu możemy zobaczyć dodatkowo jego rysunki i szkice z lat akademickich, m.in. akty.
Praca terapeuty
Twórczość artystyczną pan Franciszek łączy z działalnością terapeutyczną w placówkach opieki nad osobami niepełnosprawnymi, na warsztatach terapii zajęciowej, a także podczas wieloletniej pracy zawodowej w wejherowskim „Medyku” (Powiatowy Zespół Szkół Policealnych im. Z. Kieturakisa), gdzie kształci przyszłych terapeutów.
Franciszek Sychowski jest również zaangażowany społecznie w Stowarzyszeniu Osób Niepełnosprawnych i Seniorów „Żyj Godnie”, pełniąc funkcję psychologa klinicznego i arteterapeuty.
Jako arteterapeuta pracuje z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi z różnymi niepełnosprawnościami. Zajmuje się m.in. osobami ze spektrum autyzmu czy z zespołem Downa. Podopieczni pana Franciszka malują, rysują, rzeźbią, robią linoryty, tworzą makramy i gobeliny, a także szmaciane lalki-pacynki, wykorzystywane w zabawie i terapii poprzez teatr. Poza tym szyją, haftują, uczą się także fotografii artystyczno-studyjnej. Interesujące i piękne prace osób niepełnosprawnych można zobaczyć na wystawie.
– Stosuję różne metody, żeby zachęcić osoby niepełnosprawne do tworzenia. Poprzez spokojne interaktywne zajęcia artystyczno -ruchowe, można uaktywniać osoby niepełnosprawne – wyjaśnia Franciszek Sychowski. – Zajęcia plastyczne są formą rehabilitacji i pozytywną motywacją do wypełnienia wolnego czasu. Jestem szczęśliwy, gdy nowe twórcze „dzieła” podopiecznych, z niemałym trudem można odróżnić od twórczych „dzieł” mistrza.
Pasją pana Franciszka jest również fotografowanie. Nietrudno go spotkać na różnych uroczystościach w mieście, zwłaszcza religijnych, kiedy „biega” z aparatem i robi zdjęcia. Znakomite fotografie można potem obejrzeć na profilu autora na faceboooku.
Były radny i animator
W swojej biografii pan Franciszek ma również działalność samorządową. Od maja 1990 r. przez trzy kadencje pełnił funkcję radnego Rady Miasta Wejherowa. W tym czasie za charytatywno-społeczną działalność został wyróżniony przez Ministra Kultury i Sztuki odznaką „Zasłużonego Działacza Kultury”.
Wejherowski artysta działa również w ekumenicznym Ruchu Focolari. Razem żoną Marią są ewangelizacyjnymi animatorami Archidiecezji Gdańskiej, pracującymi głównie na rzecz rodzin. Za zaangażowanie w ten ruch pan Franciszek został laureatem prestiżowego wyróżnienia „Pro Ecclesia et Populo”.
Kaszub i góralka
Najważniejsza dla pana Franciszka jest z pewnością rodzina: żona Maria Bernadeta, trzej synowie Dominik, Radosław i Bartosz oraz pięcioro wnucząt: Ignacy, Radzimir, Krzesimir, Marcelina i Dominika.
Co ciekawe, pani Maria wyszła za rodowitego Kaszuba, a sama jest góralką z Beskidu Śląskiego.
Poznali się dzięki franciszkaninowi, pochodzącemu z Wejherowa ojcu Gaudentemu Kustuszowi. Jako duszpasterz akademicki w Panewnikach (część Katowic) o. Gaudenty zabierał młodzież studencką na wyprawy, czyli „Wanogi” na Kaszuby.
Podczas jednej z nich grupa trafiła do Wejherowa, a miejscowa młodzież asystowała przyjezdnym i oprowadzała ich po okolicy. W programie były wycieczki nad morze i do Gdańska, a także zwiedzanie i modlitwa na Kalwarii Wejherowskiej. Wśród oprowadzających był młody Franciszek Sychowski, a wśród zwiedzających młodziutka Maria, która zachwyciła Franciszka m.in. pięknym śpiewem. Podczas jednego z pierwszych spotkań dziewczyna podarowała chłopakowi z Wejherowa pozłacany łańcuszek z krzyżykiem, który pan Franciszek nosi do dzisiaj.
Franciszek Sychowski jest dumny z rodziny, ze swoich kaszubskich korzeni oraz ze swojej służebnej twórczości. Jest też dumny z odznaczenia przyznanego mu w 2021 roku przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę. W dowód uznania za 50-letnie dokonania pedagogiczno-terapeutyczne oraz twórczą działalność charytatywno-społeczną wejherowski artysta został odznaczony w obecności Wojewody i Kuratora Pomorskiego, Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Anna Kuczmarska