Wejherowscy hejterzy jak ruskie trolle

Od ataku Rosji na Ukrainę życie polityczne i społeczne, a także media w Polsce zdominował temat wojny. Pomimo wszystkiego na drugi plan zeszły nasze wewnętrzne konflikty polityczne i dotychczasowe tematy sporów.
Oczywiście tu i ówdzie pojawią się w mediach ataki polityków z jednej i drugiej strony barykady, a nawet wykorzystuje się w nich temat Ukrainy, ale generalnie temperatura rodzimej „wojenki” znacznie opadła.

Być może politycy zrozumieli, że w obliczu ogromnego ryzyka zewnętrznego i gigantycznych problemów wewnętrznych, to nie jest dobry czas na dotychczasowe przepychanki i trzeba skupić się na sprawach najważniejszych. Nie zniknęły podziały polityczne, nie zniknęła historia ostatnich lat, ale dziś trzeba wspólnie przeciwdziałać trudnościom. Dał temu wyraz Prezydent Andrzej Duda w swoim orędziu wygłoszonym w Sejmie, które spotkało się z ciepłym przyjęciem polityków opozycji m.in. Donalda Tuska.

Rosyjskie trolle w akcji

Obecnie agresywnie działają u nas rosyjskie internetowe trolle, których zadaniem jest zdestabilizowanie sytuacji w Polsce. Są to zorganizowane grupy zależne od rosyjskich służb specjalnych, które szerzą tzw. fakenewsy, kłamstwa, manipulacje, spreparowane informacje i pseudosensacje. Celem takich działań jest m.in. podgrzewanie sporów, podsycanie waśni, sianie nienawiści, szczucie i napuszczanie Polaków na siebie, gdyż wtedy trudniej się bronić przed wrogiem zewnętrznym. To jest dziś broń Putina, abyśmy nie poradzili sobie z trudnościami.

Ogromne trudności

A te trudności są ogromne i będę coraz większe na wszystkich poziomach, również w samorządzie. To miasta i gminy muszą sobie poradzić w administracyjną obsługą w urzędach prawie 2 mln uchodźców, zapewnić miejsca w szkołach i przedszkolach dla setek tysięcy dzieci z Ukrainy, zapewnić tysiące tymczasowych miejsc noclegowych, skoordynować ogrom działań w zakresie zakwaterowania, pobytu, pomocy, pracy itd. I nie wiadomo czy samorządy otrzymają na to wystarczające środki od rządu. A wszystko przy szybko rosnącej inflacji i ogromnym kryzysie finansów samorządowych. Problemy wewnętrzne wywołane agresją Rosji na Ukrainę mogą dobić polskie samorządy.

Wejherowscy hejterzy sieją nienawiść

Niestety niektórzy w naszym mieście wydają się chyba cieszyć z tego zagrożenia, a nawet próbują wykorzystać rozhuśtane emocje ludzi w celach politycznych i biznesowych. Kilku wejherowskich hejterów ostatnio podgrzewa ataki na prezydenta miasta Krzysztofa Hildebrandta, a także jego współpracowników, radnych i generalnie wszystkie osoby, które w jakikolwiek sposób popierają prezydenta czy wyrażają wobec niego sympatię.
Ci hejterzy działają od wielu miesięcy, ale ostatnio nasilili za pośrednictwem swoich portali, facebook’a i gazetek publikowanie fakenewsów, kłamstw, manipulacji, pseudosensacji, a nawet spreparowanych zdjęć, które mają szczuć na prezydenta i jego zwolenników oraz napuszczać wejherowian na siebie.
Władze Wejherowa wspólnie z mieszkańcami mierzą się dziś z organizowaniem pomocy dla Ukraińców i przygotowaniem na przyjęcie uchodźców, a nie rodzimymi „wojenkami”. To nie czas na to.
Wejherowscy płatni hejterzy nic nie rozumieli z tego co się obecnie dzieje w Polsce i na Ukrainie i działają się jak ruskie płatne trolle. Jak nie napiszą czegoś nienawistnego na prezydenta, to nie dostaną przecież wypłaty. Proste. I żałosne.

Liczy się biznes i kasa

Dla mocodawców rodzimych hejterów, czyli lobby deweloperskiego, które chce w Wejherowie przejąć władzę i hasać sobie do woli, nawet obecnie biznes i kasa są widać najważniejsze. W takich właśnie chwilach, w takiej sytuacji okazuje się jak mali i nikczemni są to ludzie.

Dr Puls

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.