Wielokrotnie informowałem o kłamstwach i manipulacjach, które regularnie pojawiają się na profilach facebook szkalujących prezydenta Krzysztofa Hildebrandta i jego współpracowników. Każdą władzę – od Prezydenta Polski do sołtysa – należy oceniać i rozliczać, ale niech to będzie oparte na prawdzie, rzetelnych informacjach i służy dyskusji w celu rozwiązywania realnych problemów. I niech to będzie uczciwe. Tymczasem ostatnio nasi rodzimi hejterzy znów dali prawdziwy popis oszustwa.
Na facebooku przeciwnicy prezydenta zamieścili „sensacyjne” doniesienia, o tym że zadłużenie Wejherowa w 2022 roku przekroczy 100 mln zł. Jest to całkowita bzdura, nie mająca potwierdzenia ani w faktach, ani w dokumentach, ani w zdrowym rozsądku. Tym razem hejterzy zapędzili się tak dalece, że próbowali oszukać wejherowian dodając do zadłużenia miasta w 2022 roku …wolne środki, które pozostaną na koniec roku 2021 (czyli nadwyżkę, oszczędności budżetowe) w kwocie prawie 11 mln zł! Jeśli komuś zostają w portfelu jakieś pieniądze na koniec roku, to przecież one nie powiększają, ale pomniejszają ewentualny kredyt w kolejnym roku, prawda? To jest dla każdego oczywiste.
Taka wręcz porażająca bzdura w ataku na prezydenta może być wynikiem albo skrajnego braku wiedzy albo próbą skrajnej manipulacji. Ponieważ informacja o tym, że nadwyżka z 2021 roku w kwocie 10 987 254 zł pokryje większość deficytu i nie stanowi zadłużenia, jest jasno podana w projekcie uchwały budżetowej na 2022 rok, wg mnie to był atak dyżurnych kłamców zrobiony na zamówienie. Ktoś płaci i wymaga ciągle nowych ataków i trzeba się wykazać? Inaczej nie będzie wypłaty.
Autorzy tych oskarżeń znów myśleli, że są mistrzami manipulacji i że nikt się w tym nie połapie.
Jednak wejherowscy radni w komentarzach na facebook-u wykazali nie tylko kłamstwa, ale również – taka pouczająca ciekawostka – rażące błędy ortograficzne autorów ataków. Komentarze były najpierw usuwane, blokowane przez hejterskie profile, ale w końcu kłamliwe publikacje zostały przez autorów zmienione.
Tym samym oszuści przyznali się do swoich oszustw! Gdyby było inaczej i te publikacje zawierałyby prawdę, to przecież nie zmienialiby ich? Czarno na białym zostało udowodnione, że kłamią.
Jakie są fakty?
Zadłużenie Wejherowa nie wynosi obecnie 82 mln zł, ani nie będzie tyle wynosiło na koniec roku. Taka była prognoza na koniec 2021 roku, ale nie zostanie zrealizowana, gdyż to zależy od sytuacji finansowej. Po prostu nie zostaną wyemitowane obligacje za 4 mln i na koniec roku będzie ok. 78 mln zł.
Trudno obecnie jednoznacznie określić, o ile ta kwota rzeczywiście wzrośnie w 2022 r. Zależy to od tempa inwestycji i spływu dotacji zewnętrznych. Kredyty i obligacje są bowiem w całości przeznaczane na inwestycje miejskie i uzupełniają pozyskane dotacje zewnętrzne, aby miasto mogło je wykorzystać i się rozwijać. Zgodne z projektem budżetu na 2022 rok zadłużenie powinno wzrosnąć o 8,4 mln zł, ale może ten limit nie zostanie w całości wykorzystany, podobnie jak w tym roku. Zgadzam się z opinią radnych, że będzie to kilka milionów.
Przede wszystkim zadłużenie jest i będzie adekwatne do ogromnych inwestycji, które są realizowane w Wejherowie i służyć będą wszystkim mieszkańcom. W tym celu przecież zaciąga się kredyty, tak samo jak wielu z nas robi to prywatnie, np. na zakup mieszkania czy budowę domu.
Podkreślić trzeba, że zadłużenie Wejherowa jest na bezpiecznym i umiarkowanym poziomie. Wskaźnik spłaty zobowiązań z zadłużenia w 2022 roku został zaplanowany w wysokości 4,42%, przy dopuszczalnym wskaźniku 12,31% – to prawie 3 razy więcej. Co ważne, w tej kadencji Prezydenta i Rady Miasta Wejherowa prawie 30% środków inwestycyjnych pochodzi z dotacji pozyskanych przez władze miasta. Wszystkie dane dostępne są w dokumentach w internecie.
Opisana przeze mnie sytuacja to tylko jeden przykład z wielu takich, mało wiarygodnych ataków, typowy dla tych fejsbukowych profili i późniejszych przedruków w jednej z bezpłatnych gazetek. Jest to zorganizowana akcja hejtu przeciw prezydentowi Hildebrandtowi, kręcąca się od ponad roku maszyna pogardy, w której chodzi wyłącznie o walkę o władzę i biznesowe interesy tych, którzy za to płacą. Nie może być tak, że jakieś grupy interesów będą po cichu, z tylnego siedzenia, za pieniądze niszczyły albo promowały demokratyczne władze, w imię swoich prywatnych geszeftów.
Dlatego nie pierwszy raz, nie tylko w tym tekście poświęcam ten temat uwadze Czytelników. To odnośnie uczciwości, o której wspomniałem na wstępie.
Dr Puls