Tragedia w Wejherowie
Na zebrach, przy zielonym świetle kierowca auta zabił małe dziecko
Do ogromnej tragedii doszło na początku grudnia w Wejherowie. W szpitalu zmarło dziecko, potrącone przez samochód dostawczy na przejściu dla pieszych. Brak słów, aby wyrazić smutek, żal i przerażenie z powodu tak tragicznego zdarzenia.
2 grudnia po godzinie 12.00, 23-letni kierowca mercedesa sprintera, pracownik firmy kurierskiej, jadąc w kierunku Lęborka na przejściu dla pieszych przez DK nr 6 (ul. Gdańska) w Śmiechowie, śmiertelnie potrącił 6-letnią dziewczynkę.
Dziecko przechodziło przez jezdnię przy palącym się zielonym świetle(!) z babcią i młodszym braciszkiem. Mercedes uderzył tylko w dziewczynkę. Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, którzy rozpoczęli reanimację dziecka, które po akcji ratowniczej zostało przewiezione do szpitala w Wejherowie. Po kilku godzinach walki o jej życie, w wyniku odniesionych wielonarządowych ran, dziewczynka zmarła.
Na miejscu wypadku pracowali strażacy, policjanci, biegły specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, a czynności nadzorował prokurator. Kierowca był trzeźwy, ale została mu także pobrana krew do analizy.
Mężczyzna został zatrzymany. Przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa, a z przesłuchania wynika m.in., że nie obserwował należycie drogi, którą jechał. Prokurator zarzucił mężczyźnie umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i nieumyślne spowodowanie wypadku, w wyniku którego śmierć poniosła pokrzywdzona. Czyn ten zakwalifikowany z artykułu 177 § 2 k.k. i zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 8. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na okres trzech miesięcy.
Dokąd trzeba się śpieszyć, aby zabić człowieka przechodzącego na zielonym świetle na przejściu dla pieszych. Czy wobec takiej tragedii cokolwiek kierowcę tłumaczy!? Na takie pytania muszą sobie odpowiedzieć wszyscy, którzy uczestniczą w ruchu drogowym, aby wypadków, poszkodowanych i ofiar było mniej.