Nowy kryminał wejherowski

Lektura na wakacje

Zanim za około miesiąc skorzystamy z okazji spotkania z autorką, warto przeczytać jej najnowszą książkę „Aptekarz”. Zwłaszcza, że Iwona Bogusz pochodzi z Wejherowa, a jej powieść jest ciekawym i wciągającycm czytelnika kryminałem, którego akcja toczy się w naszym mieście. Do lektury zachęca poniżej Jan Plata-Przechlewski, a na spotkanie z autorką zaprasza 24 sierpnia br. o godz. 17.00 Miejska Biblioteka Publiczna im. A. Majkowskiego w Wejherowie.

 

Moda na powieści kryminalne, szczególnie te z rozmaitymi polskimi miastami w tle, nie przemija. Wejherowo jak dotąd mogło się pochwalić sprawami inspektora Brauna. Na razie jest to trylogia; mam jednak nadzieję, że Piotr Schmandt nie pozostawi swego bohatera ciężko rannego – i doczekamy się przynajmniej czwartego tomu (jeśli nie pięcioksiągu). Tym bardziej, że autor rozważał napisać też o wejherowskich Niemcach wyznania katolickiego… Ale na razie zostawmy Wejherowo z początków XX wieku i przenieśmy się w czasy bardziej współczesne.
Na księgarskie półki trafiła właśnie kryminalna powieść Iwony Bogusz „Aptekarz”. Autorka jest dość młodą osobą, rodowitą wejherowianką mieszkającą obecnie na Mazowszu, absolwentką biologii, zajmującą się zawodowo technikami kryminalistycznymi. I to wszystko wyraźnie wyczuwa się w tej powieści! Jej akcja, poza XVIII-wiecznym prologiem i epilogiem, toczy się w całości na terenie Grodu Wejhera. Mamy jednak kilka planów czasowych: rok 1960 i rok 1970 oraz teraźniejszość. Owe przeskoki całkiem zgrabnie się przeplatają i uzupełniają; w drugiej połowie książki, po pełnym przedstawieniu losów tytułowego bohatera, mamy już właściwie wyłącznie współczesność – acz mocno zanurzoną w wydarzeniach wcześniejszych.
Wspomnianym głównym bohaterem jest tytułowy aptekarz, powszechnie szanowany Julian Tiliański. W związku z ową postacią pojawia się w tym utworze pewne wymieszanie gatunków: kryminału i fantastyki. Pan Julian odziedziczył bowiem parapsychiczny dar: odbiera telepatycznie myśli ludzi planujących dokonanie zbrodni. Kogoś może taki element fantastyczny potencjalnie zrazić do powieści kryminalnej. Zapewniam jednak, iż wszystko to zostało splecione na tyle spójnie, że absolutnie nie powinno przeszkodzić w dobrej lekturze – wręcz przeciwnie! Nie chcę tu zbyt wiele zdradzać; zapewniam jedynie, że debiutancki kryminał Iwony Bogusz jest autentycznie wciągający, czyta się go naprawdę dobrze, a im bliżej zaskakującej pointy – tym trudniej oderwać się od lektury. Ciekawie zarysowane jest też, jak w większości współczesnych powieści tego gatunku, tło obyczajowe. Jednocześnie „Aptekarz” nie epatuje, tak obecnie modnym (i czasami nadużywanym), naturalizmem.
Kilka uwag wejherowianina. Miło znowu poczytać o rynku, parku, kalwarii. Autorka przypomniała np. panoramę miasta z niezalesionego ongiś wzgórza przy osiedlu Staszica. Czuję jednak pewien niedosyt. Nie chodzi tu o szczegółowe opisy architektoniczne czy topograficzne. Ale kilka „smaczków” PRL-u można było wyciągnąć: niedźwiedzie i pingwiny na rynku (w naturze te dwa gatunki dzieli cały glob), niepowtarzalny klimat restauracji „Obywatelskiej” („Pod Mocnym Aniołem” Pilcha i Smarzowskiego odpada w przedbiegach), jakieś inne charakterystyczne punkty (np. kino „Świt”). Poza tym można było pobawić się PRL-owskimi nazwami ulic w centrum miasta (wtedy Pucka nie była Pucką, a Klasztorna Klasztorną); tu przypomniano jedynie Plac Armii Czerwonej. Jest też drobna nieścisłość: z końca obecnego deptaka nie można skręcić w ul. Św. Jacka (za komuny chyba Marchlewskiego), lecz w ul. 3 Maja (za komuny 1 Maja). Ale to drobne uwagi, nieistotne dla czytelnika spoza Wejherowa. Dziwić też może prowadzenie prywatnej apteki za PRL-u. Może taka możliwość zresztą istniała; akceptuję to przede wszystkim jako jedno z głównych założeń fabularnych utworu.
Książkę polecam jak najbardziej – i ciekaw jestem dalszej twórczości młodej pisarki!

Jan Plata-Przechlewski
Iwona Bogusz, „Aptekarz”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2021 r.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Loading...