Jak się kłamie za pieniądze?

Zawsze powtarzam, każdą władzę – od Prezydenta Polski do sołtysa – należy oceniać i rozliczać, ale niech to będzie oparte na prawdzie, rzetelnych informacjach i służy dyskusji w celu rozwiązywaniu realnych problemów. I niech to będzie uczciwe. Tymczasem czytając niektóre wejherowskie profile na facebook-u czy gazetki atakujące prezydenta Hildebrandta można dojść do wniosku, że kłamie się w żywe oczy i – rzekłbym – totalnie, a służy to jedynie szkalowaniu prezydenta. W zasadzie za każdym razem znajduję tam nieprawdziwe informacje, zmyślone oskarżenia albo manipulacje (o czym za chwilę) i są one wprost przepełnione agresją.

Zapewne kłamie się również opłacalnie. Jak zauważyli internauci, kilka osób robi to obecnie w naszym mieście niemal zawodowo i nie z pobudek prospołecznych, jak usiłują to przedstawiać, tylko – przytoczę tu opinię – „zwyczajnie za pieniądze”. I to chyba nie takie małe, skoro tak dużo czasu i energii na to poświęcają, że za bardzo nie mają czas na normalną pracę. To są opinie mieszkańców, którzy też zadają pytania: kto za to płaci i dlaczego?
Ludzie już się połapali, że to zorganizowana akcja, nagonka na prezydenta Hildebrandta, taka nasza wejherowska maszyna pogardy (jak nazwał to jeden radny), a sprawa ma drugie dno.

Komu i dla realizacji jakich interesów zależy tak bardzo na tym, aby prezydent odszedł, że inwestuje w to niemałe pieniądze? To sprawa, do której wrócę w kolejnych numerach „Pulsu”, gdyż tego typu próby wywierania wpływu i nacisków na demokratycznie wybranych przedstawicieli władz są bardzo groźne. Nie może być tak, że jakieś grupy interesów będą co cichu, z tylnego siedzenia za pieniądze niszczyły albo promowały władze w imię swoich prywatnych celów. Dlatego nie pierwszy raz, nie tylko w tym tekście poświęcam ten temat uwadze Czytelników. To odnośnie uczciwości, o której wspomniałem na wstępie.

A teraz kilka przykładów. Nasi rodzimi hejterzy licytowali w kłamstwach sami ze sobą, podając, że Wodne Ogrody, czyli kompleks otwartych basenów kąpielowych w historycznym miejscu tzw. „starego basenu” przy ul. Kalwaryjskiej, mają rzekomo kosztować raz 60, raz 62 mln zł. A to po prostu nie jest prawda.
Prawda jest bowiem taka, że obecnie realizowane prace będą kosztowały ok. 44,4 mln zł, a razem pozostałymi kosztami (prace projektowe, badania archeologiczne, studium wykonalności, nadzór inwestorski, itd.) będzie to jakieś 45,4 mln zł. Umowa z wykonawcą umożliwia w przyszłości realizację tzw. opcji, czyli drugiego etapu Wodnych Ogrodów za ok. 15 mln zł, jednak obecnie nie jest to przedmiotem robót. Co więcej, miasto nie jest w ogóle zobowiązane do realizacji tej opcji. Może ewentualnie zrealizować dodatkowo drugi etap w przyszłości, ale w tej sprawie żadna decyzja nie zapadła. Być może kiedyś zostanie podjęta, ale wtedy trzeba przyjąć uchwałę Rady Miasta i zabezpieczyć środki finansowe których nie ma obecnie w budżecie. Można to sprawdzić.
Wychodzi na to, że ktoś celowo chciał oszukać mieszkańców i wmówić im, że koszty Wodnych Ogrodów będą o 1/3 wyższe.

A już kłamstwem bezczelnym do kwadratu, było to, że niby nie można było powyższych informacji pozyskać ze strony internetowej miasta. Jak dużo trzeba mieć w sobie jadu, aby wmawiać ludziom, że nie da się kliknąć pliku i otworzyć odpowiedniego dokumentu, skoro bez problemu można to było zrobić?
Manipulacją było też porównanie wejherowskich Wodnych Ogrodów do tańszego otwartego basenu, który ma powstać w Starogardzie Gdańskim. Bez analizy zakresu i przedmiotu obu inwestycji, przyjętych rozwiązań technicznych, użytych materiałów, itd. to jak porównywanie np. mieszkania 3-pokojowego z 1-pokojowym albo dobrego i gorszego samochodu, a potem „odkrywcze” stwierdzenie: tamto jest droższe a to tańsze. No jest, tylko co innego kupujemy. Poza tym uważam, że jak coś robić to porządnie i na lata.
Przy budowie WCK Filharmonii Kaszubskiej były takie same dyskusje, a prawie 10 lat pokazało, że budżet miasta się nie zawalił, jest na odwrót – wydatki na inwestycje rosną, bardzo dużo kolejnych zadań (również tych to ogromnych, jak np. Węzeł Kwiatowa) zostało zrealizowanych, zaś zdecydowana większość wejherowian jest zadowolona z nowego WCK. I mają odwagę przyznać to również ci, którzy wtedy mieli inne zdanie, co dobrze o nich świadczy. Wszak to miasto jest ważne, a nie kłótnie. Dr Puls

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.