Czy wejherowski radny okradł starszą panią?

Wracamy do tematu

W poprzednim numerze „Pulsu”, jako pierwsi informowaliśmy o skardze dotyczącej radnych Prawa i Sprawiedliwości, którą radny Miasta Wejherowa Tomir Ponka otrzymał od jednego z mieszkańców. Następnie radny o bulwersującej sprawie poinformował opinię publiczna oraz prokuraturę. Okazuje się, że starsza, 82-letnia Pani Teresa (dane do wiadomości Redakcji), która miała zostać okradziona przez miejskiego radnego z PiS Piotra Reszke, publicznie potwierdza informacje przekazane przez radnego Tomira Ponkę.

 

Według relacji w listopadzie 2019 roku Pani Teresa musiała wyjechać do sanatorium i opiekę nad domem powierzyła znajomemu Piotrowi Reszke, skądinąd radnemu Miasta Wejherowa z PiS. Ponadto dała mu również dostęp do swojego konta bankowego oraz szkatułkę z biżuterią na przechowanie. Zrobiła to na wypadek swojej śmierci, gdyż jest schorowana. Okazało się po powrocie, że radny Piotr Reszke pobrał z jej konta 10 tys. zł. Redakcja dysponuje kopiami dwóch wypłat dokonanych przez P. Reszke w dniu 21.11.2019 na 7 tys. zł. i w dniu 29.11.2019 na 3 tys. zł. Radny nie oddał szkatułki Pani Teresie, która – jak twierdzi – została okradziona z pieniędzy i cennych przedmiotów, ale nie zgłosiła sprawy na policję: – Nie chciałam nikomu robić problemów, chciałam się jakoś dogadać – wyjaśnia kobieta.
Minął rok i temat zwrotu pieniędzy oraz szkatułki nie został załatwiony. Piotr Reszke spłacił jedynie cześć pobranej sumy, kilka razy po 500 zł. Pani Teresa dodaje: – Z powodu tych pieniędzy trafiłam do szpitala.
O sprawie dowiedział się Zbigniew Tyszko, znajomy seniorki, który bezskutecznie starał się jej pomóc w odzyskaniu własności, aż w końcu powiadomił o sprawie radego Tomira Ponkę. Radny czuł się w obowiązku publicznie nagłośnić bulwersujący temat i zawiadomić Prokuraturę Rejonową w Wejherowie, co uczynił pod koniec listopada 2020 roku.
W oświadczeniu dla mediów radny Tomir Ponka stwierdził, na tym etapie nie rozstrzyga, co do winy, ale „Kierując się wielką troską i spoczywającym na mnie jako funkcjonariuszu publicznym obowiązkiem wynikającym bezpośrednio z przepisów prawa zdecydowałem o konieczności podjęcia interwencji w trosce o los skrzywdzonej przeszło 80 letniej starszej Pani, gdyż pozbawienie oszczędności życia osoby w podeszłym wieku, najprawdopodobniej będących jej zabezpieczeniem finansowym niezbędnym do bieżącego funkcjonowania i koniecznym do pokrywania kosztów leczenia i lekarstw, jest całkowicie nieakceptowalne i zasługuje na interwencje i pomoc.”
Radny Piotr Reszke w swoim oświadczeniu stwierdził m.in: „W związku z tym, że radny Ponka skierował sprawę do prokuratury na podstawie otrzymanego listu od Zbigniewa Tyszko, pomawia mnie o skrzywdzenie starszej pani. Oświadczam, że treści listu nie znam. Co ciekawe sama zainteresowana nie wniosła żadnych zarzutów przeciwko mnie na policję do prokuratury i sądu.”
Wyjaśnijmy, że wspominany list jest dostępny dla wszystkich radnych w Sekretariacie Rady Miasta Wejherowa.
Ponadto według informacji Zbigniewa Tyszko, o opisanej sprawie mieli też wiedzieć inni znani działacze miejscowego PiS: radny miejski Marcin Drewa i radni powiatowi Witold Reclaf i Wojciech Rybakowski, którzy nic w tej sprawie nie zrobili i podobno nie pomogli Pani Teresie. Radni nie potwierdzają tych informacji i uważają całą sprawę za bezpodstawne oskarżenia i insynuacje, mające na celu zdyskredytowanie i ośmieszenie radnego P. Reszkę i PiS, o czym pisaliśmy w poprzednim „Pulsie” (nr 24/236 z 17 grudnia 2020 r.).

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.