Wspomnień czar – tylko tyle i tylko tak można opisać działalność aktywnych członków wejherowskiego oddziału Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów w Wejherowie. Obecnie mogą tylko wspominać minione wydarzenia, bo ostatnie miesiące, zdominowane przez epidemię, pokrzyżowały wiele planów, przewróciły do góry nogami wiele pomysłów na wspólne spędzanie wolnego czasu.
W siedzibie Oddziału Rejonowy Związku w Wejherowie przy ul. Puckiej 9 spotykają się regularnie seniorki i seniorzy nie tylko z Wejherowa. W skład wejherowskiej organizacji wchodzą także 4 gminne koła: w Choczewie, w Luzinie, w Strzebielinie i w Bożympolu. Ogółem Rejonowy Oddział Związku ma obecnie 866 członków.
Ostatnie spotkanie w marcu
Wobec ograniczeń i zagrożeń, związanych z epidemią emeryci i renciści martwią się o dalszą działalność, bo ich aktywność została zawieszona.
– Obawiamy się, że jak tak dalej będzie, to nasi członkowie będą rezygnować z uczestnictwa w działalności związku. Spotykamy się, żeby organizować dla wszystkich członków różne zajęcia, spotkania z interesującymi ludźmi, wycieczki, wyjścia do teatru, kina, na wystawy, itp. – mówi Teresa Grzywacz, szefowa oddziału rejonowego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów w Wejherowie. – Zaplanowałyśmy wiele ciekawych wydarzeń, ale wszystkie trzeba było odwołać, głównie dlatego, że ludzie rezygnują ze spotkań w szerszym gronie. Teraz również z powodu ograniczeń, związanych z czerwoną strefą w naszym powiecie.
Ostatnie większe spotkanie w siedzibie na Puckiej 9 odbyło się z okazji Dnia Kobiet (pisaliśmy o nim w „Pulsie”). Tego dnia panie miały okazję do porozmawiania przy herbatce, kawie i cieście, a także do spotkania ze specjalistką od kosmetyków i zdrowia.
Zarząd wciąż aktywny
Obecnie w siedzibie związku pojawiają się dwa razy w tygodniu panie z zarządu organizacji: Teresa Grzywacz, Justyna Priss, Krystyna Klawitter, Gabriela Plińska, Irena Klaman.
Jedyną większą przerwą w działalności wejherowskiego oddziału była kwarantanna obejmująca wszystkich członków od końca marca do końca czerwca. Od lipca zarząd powrócił do pracy, a panie z zarządu, mimo zagrożenia zakażeniem koronawirusem, są zobowiązane do regularnych spotkań. Jest to ich ustawowy obowiązek. Muszą regularnie prowadzić otwarte biuro dla ludzi z zewnątrz, sporządzać sprawozdania z działalności. Na dodatek muszą przecież regularnie opłacać media wejherowskiego biura. Czynsz za samą siedzibę na Puckiej 9 płaci Urząd Miasta. Finansowe możliwości są bardzo skromne, a oprócz miasta pomoc świadczy także samorząd powiatu wejherowskiego.
Wspaniałe wspomnienia i obawy
Dla seniorów ze związku emerytów i rencistów dużym przeżyciem i atrakcją były zawsze wspólne wojaże po Polsce, a czasem i za granicę. W tym roku planowany jesienny wyjazd był już zapięty na ostatni guzik. Niestety, trzeba było odwołać tę wycieczkę,
– Zwyczajowo wyjeżdżała 40-50 osobowa grupa. Przez cały rok załatwiałyśmy formalności, wybierałyśmy najkorzystniejszą ofertę. Wspomnienia pozostały na zawsze, a zdjęcia trafiły do gabloty wspomnień – mówi Justyna Priss.
Nawet nestorka wejherowskich seniorów pani Gabriela Plińska nie kryje zadowolenia z takich podróży i wspomina każdą udaną imprezę. Pani Gabriela jest tu „od zawsze”, więc ma co wspominać i może wiele opowiedzieć. Ona również obawia się, że z powodu koronawirusa seniorzy ograniczą swoją aktywność w związku i na dłużej pozostanie tylko wspomnień czar. A szkoda, bo seniorzy chcą być aktywni i cieszyć się życiem. Życzymy im powrotu do aktywności oraz najbardziej potrzebnego zdrowia. DK