Haft kaszubski wymaga talentu, umiejętności i dużo cierpliwości

W sierpniu br. rozstrzygnięto kolejny, 14. już Konkurs Haftu Kaszubskiego (piszemy o nim na sąsiedniej stronie). Jedną z hafciarek, biorących w nim udział od początku oraz jedną z inicjatorek i organizatorek konkursu jest LUDWIKA WESSERLING, przez ponad 20 lat prezes Koła Hafciarskiego „Tulpa”. Haftowanie to główna, ale nie jedyna pasja pani Lusi, jak nazywają ją przyjaciele i znajomi.

Wspomniany Klub Hafciarski „Tulpa” (Tulipan) funkcjonuje przy oddziale Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Wejherowie z którym Ludwika Wesserling związana jest od wielu lat. Wieloletnim działaczem Zrzeszenia i kronikarzem tej organizacji był mąż pani Ludwiki, Leon Wesserling, który odszedł na zawsze na początku tego roku. Z tego powodu pani Ludwika przeżywa wyjątkowo trudny czas. Zwłaszcza, że małżonkowie przeżyli razem 62 lata. Oboje starali się pielęgnować regionalną kulturę, chociaż tylko pan Leon był wejherowianinem z kaszubskim rodowodem.

Z CHEŁMNA DO WEJHEROWA
– Dzięki mężowi przyjechałam do Wejherowa z pięknego i zabytkowego Chełmna, w którym się wychowałam – mówi Ludwika Wesserling. – Mąż w Chełmnie odbywał służbę wojskową i tam się poznaliśmy. Do Wejherowa przyjechałam jako młoda mężatka. Nigdy tego nie żałowałam, ale początki były trudne. Przez pierwsze pięć lat wynajmowaliśmy mieszkanie, aż wreszcie doczekaliśmy wymarzonego własnego mieszkania na osiedlu 1000-lecia, gdzie mieszkam do dzisiaj. Poza zajmowaniem się domem i dziećmi, pracowałam też zawodowo w biurze wejherowskiej cementowni.
W Wejherowie pani Lusi spodobało się zwłaszcza położenie miasta wśród cudownych lasów, a poza tym bliskość morza, które bardzo lubi. Ludwika Wesserling nie tylko pokochała nasz region, ale też zajęła się kultywowaniem kaszubskich tradycji, a zwłaszcza haftu.

TALENT I DUŻO CIERPLIWOŚCI
– Kiedy zobaczyłam piękne wzory i kolory, zakochałam się w haftach kaszubskich i sama spróbowałam tej sztuki – opowiada pani Lusia. – Potem założyłam klub hafciarek, w czym pomagała mi Bogusława Damps, córka słynnego poety, Jana Trepczyka. Razem zorganizowałyśmy też kurs dla 15 kobiet, a instruktorem była znakomita znana hafciarka, Anna Konkel.
Ponieważ szkoła haftu kaszubskiego ma określone zasady, opierając się na bazie siedmiu kolorów, nauka wyszywania jest trudna i wymaga wielkiej cierpliwości. Okazało się, że zarówno cierpliwość i wytrwałość, jak i zdolności nie brakuje wielu mieszkankom Wejherowa, które należą do Klubu „Tulpa”. Klub działa od 1997 r. a od czternastu lat jest organizatorem konkursów powiatowo-miejskich i pokonkursowych wystaw.
– Tak się szczęśliwie złożyło, że w naszym klubie spotykają się nie tylko utalentowane, ale także przemiłe, wspaniałe osoby. Bardzo się lubimy i jesteśmy jak rodzina – mówi Ludwika Wesserling, która twierdzi, że haftowanie pomogło jej przetrwać najtrudniejszy pierwszy okres żałoby po mężu. – Kiedy mąż zmarł, a ja nie mogłam sobie znaleźć miejsca, zabrałam się za wyszywanie. Z konieczności coraz bardziej skupiałam się nad wzorem i kolorami, nieco mniej myśląc o tęsknocie i żałobie.

RELAKS PRZY SZTALUGACH
Ludwika Wesserling ma również inne zainteresowania. Kiedy kilka lat temu gościłam w domu Państwa Wesserlingów na Osiedlu 1000-lecia, zastałam panią Lusię przy sztalugach i zauważyłam, że pędzlem wyczarowuje przepiękne pejzaże. Okazało się, że malowaniem „zaraził” ją mąż, który zajmował się tym wcześniej, ale mistrzem i nauczycielem pani Lusi był znany twórca.
– Malowania uczył mnie nieżyjący już Stefan Lewiński, niesamowity człowiek, wspaniały artysta – mówi pani Ludwika. – Malowanie obrazów to nie tylko ciekawy sposób spędzania wolnego czasu, ale również forma relaksu. Ostatnio zaniechałam pracy przy sztalugach, ale mam zamiar wkrótce do niej wrócić.

KLUB I RODZINA
Pani Ludwika była zawsze osobą aktywną, energiczną, obdarzoną licznymi talentami. Taką jest do dzisiaj, chociaż ostatnie przeżycia spowodowały zwolnienie i wyciszenie.
– W tym roku zrezygnowałam z funkcji prezesa Koła Hafciarskiego – informuje pani Ludwika. – Zastąpiła mnie młodsza koleżanka Barbara Jaedtka-Walaszkowska, pełna inicjatywy i pomysłów. Oczywiście nie rezygnuję z obecności w klubie i z haftowania.
Działalności w klubie „Tulpa” nie ogranicza się do spotkań w siedzibie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Panie uczestniczą w różnych wydarzeniach takich jak niedawny jarmark regionalny przy Muzeum Etnograficznym w Gdańsku Oliwie. Wcześniej prezentowały swoje prace m.in. w Centrum Kultury w kościele św. Jana w Gdańsku, wyjeżdżały do Niemiec, Estonii, do Francji. Za kilka dni, 16 września wybierają się na organizowany od wielu lat Konkurs Hafciarski w Lini.
Dodajmy, że najważniejsza jest dla pani Ludwiki rodzina. Na szczęście córka i syn wraz z rodzinami mieszkają blisko, dzięki czemu widuje ich często, podobnie jak wnuki.

Anna Kuczmarska

W 2016 roku Ludwika Wesserling otrzymała powiatową nagrodę „Remusa”. Ta prestiżowa regionalna nagroda przyznawana jest przez Radę Powiatu Wejherowskiego za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.