Dwaj młodzi mieszkańcy Wejherowa: zaledwie 17-letni uczeń Zbigniew Nastały i 33-letni stoczniowiec Marian Wójcik rankiem 17 grudnia 1970 roku zmierzali do Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Nie wiedzieli, że ten tragiczny dzień przejdzie do historii jako Czarny Czwartek, a oni nie wrócą już do domu. Obaj zostali zastrzeleni.

Wejherowianie znaleźli się wśród około 45 śmiertelnych ofiar Grudnia 1970 (według różnych źródeł liczba zabitych wynosi od 41 do 46 osób). Do tragicznych wydarzeń doszło w Gdańsku, Gdyni, Elblągu i w Szczecinie. Najwięcej ofiar zginęło w Gdyni w tzw. Czarny Czwartek. Tego dnia poległo 18 osób, w tym mieszkańcy Wejherowa.
W 48. rocznicę tragicznej śmierci dwóch wejherowskich robotników przy ich grobach na wejherowskim cmentarzu złożono kwiaty i zapalono znicze. W ten sposób uczczono pamięć ofiar Grudnia 1970.
Wśród zgromadzonych obecni byli przedstawiciele władz miasta i powiatu, działacze „Solidarności” oraz uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 im. Jakuba Wejhera w Wejherowie.
Wieloletni kapelan wejherowskiej „Solidarności” ks. prałat Daniel Nowak przypomniał nad grobami poległych okoliczności tragicznej śmierci dwóch młodych wejherowskich robotników, którzy zginęli od kul w drodze do pracy. Swoją drogę do pracy w tym pamiętnym dniu wspominał mieszkaniec Wejherowa Tadeusz Trocki, chorąży sztandaru wejherowskiej „Solidarności”. Do zebranych przemówiła również starosta Gabriela Lisius przypominając, że ówczesna władza zachęcała robotników, aby zakończyli protest i wracali do pracy, a następnego dnia na robotników poleciał grad kul.