– Panie Prezydencie, w ostatnim czasie pojawiają się różne pogłoski na temat Pana stanu zdrowia. Zapytam wprost: Jak jest naprawdę?
– Rozpowszechniane są plotki o moim rzekomym złym stanie zdrowia czy kolejnym zawale serca. Stanowczo stwierdzam, że jest to absolutna NIEPRAWDA. Czuję się dobrze i jestem pełen energii. Owszem, wiosną miałem przejściowe problemy zdrowotne, co przecież może zdarzyć się każdemu, ale szybko wróciłem do pełni sił.
– Czy uprawia Pan jakiś sport, jest Pan aktywny?
– Tak, na ile pozwala czas, jestem aktywny fizycznie – chodzę z kijami pod czujnym okiem pana Olgierda Bojke – trenera, instruktora i prezesa Polskiej Federacji Nordic Walking. Tereny wokół Wejherowa znakomicie nadają się do takiego treningu, do którego zachęcam. A podczas tegorocznego urlopu przesiadłem się na rower.
– Jak zatem skomentuje Pan te pogłoski. Czy są one związane z walką wyborczą?
– Otrzymuję liczne sygnały wskazujące, że to element walki wyborczej moich kontrkandydatów. Tylko, że zdrowie to sprawa delikatna i osobista. Nikt z Państwa nie chciałby być dyskryminowany czy napiętnowany z uwagi na swoją chorobę, nawet chwilową. Posługiwanie się tego typu chwytami w kampanii wyborczej, w dodatku zawierającymi – co chcę wyraźnie podkreślić – kłamstwa, jest haniebne i nikczemne. Życzę moim konkurentom w wyborach wiele zdrowia i oby nigdy nie trafili do szpitala!
Dr hab. n.med Marek Szołkiewicz, ordynator Oddziału Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie:
– Obowiązuje mnie tajemnica lekarska, ale mogę potwierdzić, że pan Krzysztof Hildebrandt po przebytym na wiosnę zawale serca, leczonym interwencyjnie, wrócił do pełni sprawności i nie ma przeciwwskazań medycznych, aby pełnił ważne funkcje publiczne.


