Nieprawdziwe zarzuty na sesji

Podczas sesji Rady Miasta doszło do incydentu, który wywołał duże emocje i doprowadził do krótkiej przerwy w obradach. Autorem awantury, kolejny raz, był radny PO Jacek Gafka, który stwierdził, że sekretarz miasta, Bogusław Suwara zabronił rozdania radnym ważnych materiałów. Sekretarz, oburzony tym zarzutem, udowodnił, że radny Gafka kłamie.
Radny Gafka poruszył na sesji sprawę uchwalonego wiosną br. miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który zdaniem sądu został przyjęty niezgodnie z prawem. Jacek Gafka – jako jedyny na sesji – dysponował uzasadnieniem wyroku sądu. Stwierdził, że uzasadnienie to mogli otrzymać wszyscy radni, ale uniemożliwił to sekretarz miasta.
– Pan sekretarz zabronił rozdania tego wyroku Wysokiej Radzie – powiedział radny.
– Oskarżenie, które padło nie potwierdza się w żaden sposób. Niczego i nikomu nie zbaraniałem i nie mam zamiaru zabraniać – protestował sekretarz Bogusław Suwara. – Pan Gafka nie może tak szastać oskarżeniami. Proszę o pięć minut przerwy, aby sprawdzić, czy do naszej kancelarii wpłynęło jakieś pismo w tej sprawie.
Istotnie po krótkiej przerwie obrady wznowiono, a sekretarz miasta poinformował, a przewodniczący Rady Miasta potwierdził, że tego dnia nie wpłynęły do kancelarii urzędu materiały z sądu.
– W trakcie sesji na salę obrad przyszedł mężczyzna, chcąc wręczyć teczkę z nieznanymi dokumentami pracownicy sekretariatu Rady Miasta i ta, zgodnie z procedurą skierowała go do kancelarii podawczej Urzędu – wyjaśnił dodatkowo Bogusław Suwara. – To normalna procedura, zgodna z instrukcją kancelaryjną, o czym powinien wiedzieć radny Gafka. Stwierdzenie, że czegoś zabraniam, to daleko idące kłamstwo.
Radny J. Gafka nie przedstawił dowodów i argumentów przeciwnych. Sekretarz dodał, że radny Gafka jest pracownikiem Starostwa Powiatowego i powinny mu być znane procedury obiegu dokumentów.
– Zgodnie z Ustawą o pracownikach samorządowych, powinien się pan zachowywać z godnością w miejscu pracy i poza nią. – przypomniał radnemu B. Suwara, powołując się na odpowiednie paragrafy wspomnianej ustawy.
Co ciekawe, zainteresowanie radnych wzbudziła kwestia, dlaczego tylko radny Gafka ma wyrok sądowy dosłownie sprzed kilku dni, który jeszcze nawet nie wpłynął do urzędu. Sprawa dotyczy interesów dużej sieci handlowej i prywatnej firmy w Wejherowie.
– Czyje interesy reprezentuje pan Gafka? – dopytywał radny Henryk Jarosz. Radny Gafka tłumaczył się, że chodzi o interesy mieszkańców.
– Mam nadzieję, że przełożony pana urzędnika Gafki, starosta Józef Reszke, wyciągnie konsekwencje służbowe z nagannego zachowania swojego podwładnego – stwierdził po sesji sekretarz miasta. AK.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.