W czwartek, 12 lipca w ciągu trzech godzin spadło w Wejherowie więcej deszczu, niż przeciętnie w ciągu 10 dni lipca! Z taką nadzwyczajną obfitością wody nie jest sobie w stanie poradzić kanalizacja i wystąpiły zalania, nie tylko w Wejherowie.
– Wezwania dotyczą nie tylko Wejherowa, ale i Bolszewa, Orla oraz Rumi. Mamy ręce pełne pracy – informował w czwartek oficer dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wejherowie.
Jeśli chodzi o Wejherowo, to nadmiar wody zgromadził się m.in. na drodze krajowej nr 6 i jezdni serwisowej – ul. I Brygady Pancernej Wojska Polskiego, w tunelu drogowym pod „szóstką” i torami kolejowymi, na deptaku – ul. Sobieskiego, na ul. Mickiewicza, ul. Inwalidów Wojennych, ul. Harcerskiej, ul. Piotra Skargi i innych.
Kto odpowiada za „deszczówkę”?
Za utrzymanie kanalizacji deszczowej odpowiedzialni są zarządcy lub właściciele poszczególnych typów dróg. Na drodze krajowej nr 6 i jezdniach serwisowych jest to Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich – odpowiednio miasto, powiat i województwo, zaś na drogach osiedlowych, wewnętrznych i prywatnych np. spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe lub właściciele prywatni.
Trzeba podkreślić zwłaszcza bardzo słabe efekty działań Generalnej Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, co objawia się największymi w mieście zalewniami właśnie na ul. I Brygady Pancernej Wojska Polskiego oraz drogi serwisowej koło budynku biuro-usługowego „Wejher Park”. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że Generalna Dyrekcja nie posprzątała piachu po niedawnym remoncie tunelu, co doprowadziło do zapchania kanalizacji i jego zalania (nie zdarzało się to już ostatnio).
Czy czekają nas ekstremalne zjawiska pogodowe?
Media co jakiś czas informują o ostrzeżeniach naukowców. Globalna temperatura osiąga rekordowe poziomy, nadal wzrasta poziom oceanów i stężenie dwutlenku węgla w atmosferze, co powoduje powstawianie na świecie anomalii pogodowych jak np. nadzwyczajne huragany i deszcze. Te trendy będą tylko się nasilać.
Zdaniem dyrektora Światowego Programu Badań Klimatu Davida Carlsona dziś na całej planecie można zauważyć poważne zmiany, które wykraczają poza ramy pojęcia meteorologów. „Teraz mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym” – podkreślił D. Carlson.
Klimat się więc zmienia i czekają nas katastrofalne zjawiska pogodowe, przed którymi pomimo wysiłków nie jesteśmy się w stanie w całości zabezpieczyć. Przykładem jest choćby tragiczna w skutkach nawałnica, która w zeszłym roku spustoszyła południową część naszego województwa, czy tragiczna ulewa w Gdańsku z 2016 r. W Gdańsku, pomimo że w ostatnich 17 latach wydał aż 400 mln zł na infrastrukturę deszczową i przeciwpowodziową, po dużych ulewach i tak pojawiają się zalania.
Co robi miasto?
Miasto Wejherowo systematycznie rozbudowuje i usprawnia zarządzaną przez siebie kanalizację deszczową. Poza budową kanalizacji w nowych ulicach, istniejąca sieć jest remontowana, udrażniana oraz czyszczona.
Ponadto czyszczenie i konserwacja przeprowadzana jest na rowach melioracyjnych, pełniący często rolę odbiorników wody deszczowej. W tej kadencji, oprócz budowy kanalizacji w nowych ulicach, było to 14 większych tytułów remontowo-konserwacyjnych. Dla przykładu, prace wykonane przez miasto na zbiornikach Potoku Pętkowickiego umożliwiły zatrzymanie znacznych ilości wody, która nie rozlała się w tej ilości poniżej, m.in. koło bazy PKS-u, zaś roboty przeprowadzone ostatnio na ul. Rejtana i Gryfa Pomorskiego również pomogły na tych ulicach odprowadzić nadmiar wody. Pomimo pewnych efektów, oczywiście potrzeby w tym zakresie są duże i jak zapewniają urzędnicy, ulewy są przedmiotem analiz w celu przygotowania kolejnych prac przez Urząd Miejski w Wejherowie. Choć są to prace kosztowne – pozostają przedmiotem stałej troski miasta.
Według danych Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej (w skład której wchodzi Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej) 12 lipca 2018 r. podczas trzech godzin ulewy w Wejherowie opady deszczu wyniosły łącznie 25,5 mm. Średnia miesięczna lipcowych opadów w naszym mieście to 73 mm, a więc w trzy godziny czwartkowej nawałnicy spadło tyle deszczu, co normalnie w ciągu dziesięciu-jedenastu dni lipca.