Etaty i stanowiska

Kontrowersje, a nawet podejrzenia o nepotyzm, wywołują zawsze przypadki zatrudniania w urzędach i innych placówkach publicznych osób, związanych rodzinnie z przedstawicielami władz samorządowych. Dlatego nie tylko media zainteresowały się spokrewnioną z wicestarostą wejherowskim Janem Domańskim, dyrektorką szkoły specjalnej w Rumi, noszącą to samo nazwisko.

Jan Domański, który mieszka w tym mieście, jest członkiem władz rumskiej i powiatowej Platformy Obywatelskiej. Jako członek Zarządu Powiatu od 2010 roku, kieruje sprawami społecznymi i powiatowej oświaty. W jednostkach oświatowych, podległych starostwu zatrudnione są osoby z najbliższej rodziny J. Domańskiego.
Od niedawna stanowisko po. dyrektora rumskiego Powiatowego Zespołu Placówek Oświatowo-Rewalidacyjno-Wychowawczych sprawuje bratowa wicestarosty, Agnieszka Domańska.
Poprzednia dyrektorka zrezygnowała z kierowania specjalną placówką w Rumi, ze względu na zły stan zdrowia. Zgodnie z przepisami zarząd powiatu powinien przeprowadzić konkurs na dyrektora. Podobno ta wymagana przepisami procedura ma się odbyć, ale do czasu ogłoszenia konkursu obowiązki dyrektora powierzono p. A. Domańskiej, która pełni tę funkcję od marca 2012 roku.
Ponieważ sprawa, poruszana już w mediach, bulwersuje opinię społeczną, o zdanie na ten temat zapytaliśmy m.in. posłankę Krystynę Kłosin z PO, która jest partyjną szefową J. Domańskiego w kole Platformy w Rumi, a także posła Jerzego Budnika oraz szefa pomorskiej Platformy Obywatelskiej, Sławomira Nowaka.
Ani poseł Budnik ani minister budownictwa i szef PO zarazem, nie odpowiedzieli na nasze pytania.
Natomiast pani poseł K. Kłosin w odpowiedzi odesłała nas do Zarządu Powiatu, dodając, że powierzenie funkcji po. dyrektora odbyło się na podstawie uchwały tego gremium. W jego decyzje posłanka nie ingeruje.
Starosta wejherowski i przewodniczący powiatowych struktur PO Józef Reszke, w odpowiedzi na nasze pytania poinformował m.in., że… „Platforma Obywatelska powstała w 2002 roku”.
Oprócz tej fascynującej i odkrywczej informacji pan starosta przekazał że: „Jako Starosta i Przewodniczący PO w powiecie wejherowskim kieruję się zawsze normami prawnymi zawartymi w ustawodawstwie krajowym i uchwałach samorządu. Zgodnie z prawem członkowie żadnej partii nie są zobowiązani do składania oświadczenia o miejscu zatrudnienia członków rodziny, a zatem nie posiadam takiej wiedzy i nie mam żadnych podstaw do żądania takich informacji.”
Starosta wyjaśnia również, że: „Pani Agnieszka Domańska podpisała umowę o pracę z dniem 1 września 1999 roku o zatrudnieniu na stanowisku nauczyciela wychowawcy z ówczesną dyrektor tej jednostki Panią Marleną Mehring. W 1992 r. nie było jeszcze ani powiatów ani Platformy Obywatelskiej, a kiedy powstały powiaty, pierwszym Starostą powiatu wejherowskiego został Grzegorz Szalewski. Zatem pytanie o zatrudnienie Pani Agnieszki Domańskiej w placówce powiatowej należy skierować do byłego Starosty”.
Zapytaliśmy zatem byłego starostę wejherowskiego Grzegorza Szalewskiego o zdanie, bowiem zgodnie z informacjami, przekazanymi przez starostę Józefa Reszke, to on zatrudnił panią Domańską w szkole w Rumi.
– Odpowiem przewrotnie, że w takim razie drugą wojnę rozpoczęli Polacy… A poważnie, to 1 stycznia 1999 roku, zgodnie z ustawą zaczął funkcjonować samorząd powiatowy, który został organem założycielskim m.in. dla szkoły specjalnej w Rumi – wyjaśnia G. Szalewski. –Równało się to z przejęciem wszystkich pracowników tej szkoły, podobnie jak innych szkół na terenie powiatu wejherowskiego. 1 stycznia 1999 roku powiat zatrudniał w sposób bezpośredni i pośredni ok. 3 tysiące osób, które przejął od działającej wcześniej administracji państwowej.
Do dzisiaj nie wiedziałem, że pani Domańska była i jest nauczycielką w szkole w Rumi, tak jak wielu innych nauczycieli – kontynuuje Grzegorz Szalewski. – Nie można tego porównywać z mianowaniem kogoś na stanowisko dyrektora, bo za takim mianowaniem musi głosować większość Zarządu Powiatu. A ten obecnie tworzą: Józef Reszke, Jan Domański, Gabriela Lisius, Kazimierz Bistroń i Jerzy Conradi. Te osoby należy zapytać, dlaczego powierzyły funkcję dyrektora pani Domańskiej? Oświadczam, że Grzegorz Szalewski nie powierzył jej tej funkcji i nie potrafię nic na ten temat powiedzieć, a w słowne gierki niech pan Reszke bawi się sam w piaskownicy – dodaje starosta wejherowski w latach 1999-2002.
O wyjaśnienia poprosiliśmy główną bohaterkę tej sprawy, dyrektor Agnieszkę Domańską. Pani dyrektor twierdzi, że: „W placówce, którą obecnie kieruję, pracuję od 1 września 1992 r. W tym czasie kilkakrotnie pełniłam społecznie funkcję wicedyrektora.
Posiadam pełne, wymagane przepisami prawa kwalifikacje do pracy w tego typu placówce oraz sprawowania powierzonej mi funkcji. M.in. ukończyłam w 2001 r. Studia Podyplomowe z zakresu Zarządzania Oświatą oraz brałam udział w szkoleniach na temat : „Nowelizacji Systemu Informacji Oświatowej” i „Skutecznego i sprawnego zarządzania szkołą/placówka oświatową”.
O ile mi wiadomo, to przy podejmowaniu uchwały Zarządu w tej sprawie pan Jan Domański – Wicestarosta Wejherowski, wstrzymał się od głosu co tylko dowodzi, że żadne bliższe lub dalsze pokrewieństwo nie stoi na przeszkodzie do rzetelnego i uczciwego wykonywania swoich obowiązków.
Po wszelkie inne informacje dotyczące funkcjonowania szkolnictwa specjalnego, w tym szkoły w której pracuję, odsyłam do Starostwa Powiatowego w Wejherowie jako organu prowadzącego”.

AK.

Dobrze być rodziną wicestarosty

W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 im. H. Roszczynialskiego w Rumi, zatrudniony został szwagier J. Domańskiego (w miejsce zwolnionego innego pracownika szkoły). Od niedawna w starostwie pracuje również przyszła synowa J. Domańskiego.
Czekamy, kto będzie następny?
W czasach gdy wiele osób z dnia na dzień traci pracę i środki do normalnego życia, a tysiące młodych ludzi bezskutecznie poszukuje zatrudnienia, wystarczy być rodziną osoby sprawującej jakieś stanowisko, aby nie mieć już takiego problemu. Widać takimi właśnie zasadami i kryteriami zatrudniania urzędników, kierują się władze powiatu wejherowskiego.
Można powiedzieć, że dbanie o własną rodzinę jest godne pochwały, tyle że nie w tym przypadku. Dbałości nie można mylić z wykorzystywaniem stanowiska.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.