Pamiętają o bohaterze

Uroczystość na cmentarzu w Redłowie

Na cmentarzu Obrońców Wybrzeża w Gdyni-Redłowie 19 grudnia ub.r. odbyła się uroczystość z okazji rocznicy 105. urodzin porucznika Jana Penconka, którego prochy spoczywają w kwaterze 255. Oficer I Morskiego Pułku Strzelców, stacjonującego w Wejherowie bronił m.in. rejonu Gowina, a 13 września 1939 r. poległ na Kępie Oksywskiej.

Harcerze przy mogile por. Jana Penconka w Gdyni.
Harcerze przy mogile por. Jana Penconka w Gdyni.

W uroczystości wzięły udział delegacje wejherowskich i gdyńskich jednostek wojskowych, Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, Urzędu Gminy w Wejherowie, Szkoły Podstawowej im. por. Jana Penconka w Gowinie, Stowarzyszenia Sympatyków i Byłych Żołnierzy Jednostki Wojskowej w Wejherowie, harcerzy 81 Kaszubskiej Drużyny Harcerzy KASZEBA Wejherowskiego Hufca Harcerzy im. Ochotniczej Kompanii Harcerskiej Pomorskiej Chorągwi Harcerzy, Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, harcerek z 22 Wejherowskiej, Drużyny Harcerek „Dżungla” Wejherowsko z Rumskiego Hufca ZHP, Harcerek Pomorskiej Chorągwi, Harcerek Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej i harcerki ze Szczepu Związku Harcerstwa Polskiego Luzino im. Żołnierzy Niezłomnych, portalu „Cyfrowe Archiwum, Wilanowa i Okolic” oraz mieszkaniec Powsina, skąd pochodził J. Penconek.
Wojskową asystę honorową wystawiła Komenda Portu Wojennego Gdynia. Posługę duszpasterską pełnił ksiądz porucznik Adam Tur, proboszcz parafii wojskowej pw. św. Wojciecha w Wejherowie.
Przemówienia wygłosili: Grzegorz Kłos, redaktor naczelny czasopisma „Cyfrowe Archiwum Wilanowa i Okolic” i Leszek Grabarczyk, dyrektor Szkoły Podstawowej im. por. Jana Penconka w Gowinie.
Obchody 105. rocznicy urodzin por. Jana Penconka objęli honorowym patronatem: gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej, Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, Prezydent Miasta Wejherowa, Wójt Gminy Wejherowo i Burmistrz Dzielnicy Wilanów Miasta Stołecznego Warszawy.
Organizatorem obchodów jest portal „Cyfrowe Archiwum Wilanowa i Okolic”.

 

Por. Jan Penconek
Por. Jan Penconek

Por. Jan Penconek miał niespełna 27 lat

Jan Penconek urodził się 19 grudnia 1912 roku we wsi Powsin koło Wilanowa, obecnie położonym na terenie warszawskiej Dzielnicy Wilanów. Był uczniem I Gimnazjum Męskiego Miasta Stołecznego Warszawy im. Jenerała Józefa Sowińskiego.
1 października 1931 r. rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Piechoty (SPP) w Komorowie koło Ostrowi Mazowieckiej, w jednej z najbardziej znany przedwojennych kuźni kadr Wojska Polskiego.
Podchorążówkę ukończył z czołową lokatą i dlatego miał prawo wyboru przydziału służbowego – wybrał Batalion Morski w Wejherowie.
Jednostka wojskowa była organizatorem wielu imprez kulturalnych oraz patriotycznych w Wejherowie. Organizowano uroczystości wojskowo-religijne. Żołnierze byli w mieście bardzo cenieni i mieli świadomość, że służą w doborowej jednostce. W Wejherowie szkolono kadrę i strzelców dla przyszłej piechoty morskiej wspierającej Polską Marynarkę Wojenną.
Od 1 września 1934 r. podporucznik Penconek był dowódcą plutonu w 3. Kompanii strzeleckiej. Jednostka dwukrotnie ulegała i zmieniała nazwę: 1 Morski Batalion Strzelców (od 1938 r.) i 1 Morski Pułk Strzelców (od 24 sierpnia 1939 r.).
W marcu 1938 r. Jan Penconek awansował na porucznika, a rok później został mianowany dowódcą 2. Kompanii strzeleckiej 1 Morskiego Batalionu Strzelców.
Wobec ataku Niemiec na Polskę, 1 Morski Pułk Strzelców miał zadanie bronić się na odcinku 15 kilometrów wykorzystując do tego celu dominujące wzgórza i skraje lasów na zachód i południe od Wejherowa. 2 września 1939 r. niemiecka dywizja odcięła Wybrzeże od kraju, a pod wieczór 6 września Lądowa Obrona Wybrzeża została zaatakowana przez niemiecką 207 Dywizję Piechoty Landwehry. Do tego czasu na odcinku od morza aż do komisariatu Straży Granicznej Strzepcz włącznie, trwały jedynie walki patroli w strefie przygranicznej.
Większość niemieckich oddziałów lądowych na Wybrzeżu, skupionych od 5 września w hitlerowskim korpusie gen. Kaupischa, z pewnymi wyjątkami, w dniach 7-8 września uderzyła na Oddział Wydzielony „Wejherowo”, w którym znajdował się porucznik Penconek.
Decydujące walki rozegrały się na kierunku zachodnim, bronionym właśnie przez 1 Morski Pułk Strzelców: 7 i 8 września w rejonie Wejherowa, 9 września w Redzie, a w następnych dniach – do 12 września w rejonie: Szmelta-Zagórze-Rumia.
Przewaga Niemców była olbrzymia – w kulminacyjnym momencie walk na każdego polskiego żołnierza przypadało 9 żołnierzy niemieckich. W broni artyleryjskiej Niemcy mieli 35-krotną przewagę, a w moździeżach 45-krotną.
7 września 1939 r. w godzinach popołudniowych na całym odcinku 1 Morskiego Pułku Strzelców w rejonie Wejherowa Niemcy rzucili do walki silne oddziały rozpoznawcze (kompanie i baony), wsparte ogniem kilku baterii artylerii i licznych moździerzy.
Dowódca Lądowej Obrony Wybrzeża – pułkownik Stanisław Dąbek uznał, że trzeba opóźnić uderzenie nieprzyjaciela, dlatego na całej linii zarządził przeprowadzenie wypadów. Około północy z 7 na 8 września 1939 r. trzy kompanie 1 Morskiego Pułku Strzelców uderzyły na wroga, wychodząc z rejonu lasu miejskiego i Żydowskiej Góry. Druga kompania pod dowództwem porucznika Penconka przeprowadziła skuteczne uderzenie na Gowino, całkowicie zaskakując śpiących niemieckich żołnierzy.
Tuż przed wsią około godziny 1.00 młody dowódca zatrzymał wojsko. Podczas odpoczynku obmyślił plan akcji, dzieląc swoją kompanię na dwie grupy. Pierwsza z nich, którą dowodzłi, była grupą uderzeniową, a druga – grupą zaporową. Porucznik obsadził drugą grupą pobliskie wzgórze, oddzielające wieś od lasów Dąbrówki – był to kierunek przewidywanego odwrotu Niemców.
Pierwsza grupa żołnierzypodjęła nocną walkę z wrogiem, a w wyniku gwałtownego starcia 80 polskich żołnierzy dowodzonych przez porucznika Penconka rozbiło niemiecki baon (około 300 żołnierzy). W rejonie Gowina znajdował się wówczas niemiecki II Batalion 322 Pułku Piechoty dowodzony przez majora von der Osten-Wisbu.
Poza jeńcami i bronią zdobytą na wrogu dla naszego wojska cenne były również rozkazy i mapy odebrane oficerom niemieckim – zawierały bowiem bardzo ważne informacje o zamierzeniach wroga na następne dni.
Po tym sukcesie porucznik Penconek walczył w rejonie osady Biała pod Sopieszynem, gdzie również wykazała się bohaterską postawą i gdzie został ranny.
Tak pisał o nim po wojnie dowódca I Morskiego pułku Strzelców, pułkownik Kazimierz Pruszkowski, w uzasadnieniu wniosku o pośmiertne nadanie mu krzyża Virtuti Militari:
„Bohater pułku. Jako przykład – w ciężkiej sytuacji pod Sopieszynem dostał zadanie w razie załamania się kompanii czwartej wstrzymać Niemców na polanie Biała do czasu użycia odwodu. Poszedł z kompanią do uderzenia na batalion 1 pułku Osterreich’a, natarcie zatrzymał, mimo rany w głowę zdążył wysłać meldunek (…)”.

 

Tekst został opracowany na podstawie obszernego artykułu Grzegorza Kłosa na portalu: „Cyfrowe Archiwum Wilanowa i Okolic” (CAWIO).
Więcej na: https://www.cawio.pl/SYLWETKI_JAN+PENCONEK
Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.