Warto pójść do kina: La La Land

Film z siedmioma złotymi globami i czternastoma nominacjami do Oscara, film którym zachwycają się zarówno krytycy (93 % pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes), jak i widzowie, a ja jakoś nie rozumiem dlaczego.

Film opowiada o młodej dziewczynie Mii (świetna jak zwykle Emma Stone), której marzeniem jest zostać światowej sławy aktorką. Mia przez przypadek poznaje Sebastiana (sztywny jak zwykle Ryan Gosling) – muzyka jazzowego, który świetnie gra na pianinie.
I dalej wiekszość z was domyśla się, o czym będzie film – para zakochuje się w sobie, po drodze natyka się na problem, zaczyna kwestionować swój związek itd. Wiecie czego się spodziewać po takich typu filmach.

Nie oznacza to jednak, że historia przedstawiona w filmie jest zła, wręcz przeciwnie, jest dobra – to prosty, uroczy romans z chemią między parą bohaterów, z ładną muzyką w tle.
Film jest wyreżyserowany kapitalnie, to jak reżyser Damien Chazelle operuje kamerą, montażem, tempem historii zasługuje na ogromne brawa i zdecydowanie ten element zasługuje na złotego globa, a może nawet Oscara.

Dla mnie najlepszym elementem filmu jest zakończenie – nie zdradzę go oczywiście, ale mogę powiedzieć, że jest tak mądre i tak prawdziwe, że gdyby nie ono i świetna reżyseria – to film zostałby sobie z taką sobie historią, fajnymi piosenkami i tańcami, a to raczej nie byłby film warty siedmiu złotych globów, a w szczególności już jakichkolwiek Oscarów.
A właśnie co z samymi piosenkami i tańcami ? Są dobre i tyle – Emma Stone oczywiście śpiewa najładniej jak potrafi, ale Ryan Gosling… mam wrażenie, że nie za bardzo czuje on musicale. Za to znacznie lepiej idzie mu z graniem na pianinie.

Taniec jest równie dobry (tak wiem, że się powtarzam), a sceny taneczne w filmie były inspirowane (najwyraźniej) wyczynami Genego Kelly’ego z „Deszczowej Piosenki”.
Jeżeli chcecie obejrzeć jakiś fajny musical, z prostą i nieskomplikowaną fabułą, na którym można się dobrze bawić i jednocześnie coś z niego wyciągnać, to polecam. Jest to udany i warty zobaczenia film, ale czy warty tych wszystkich nagród, nominacji i pochwał ? Idzcie do kina i zdecydujcie sami.
Pozdrawiam. Dorian Rathenow

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.