Zwiedzanie jak rehabilitacja

Mimo, że w czerwcu tego roku minął rok samodzielnej działalności, Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Barka” za rok będzie świętować dziesięciolecie. Liczba członków wciąż się zmienia, ale obecnie z pomocy „Barki” korzysta ok. 100 osób z powiatu wejherowskiego. 

Tegoroczna sierpniowa wycieczka, pełna atrakcji i zwiedzania po drodze, zakończyła się w Zakopanem.
Tegoroczna sierpniowa wycieczka, pełna atrakcji i zwiedzania po drodze, zakończyła się w Zakopanem.

Wcześniej wejherowska organizacja była filią stowarzyszenia w Sopocie. 16 czerwca 2010 roku SPON w Wejherowie, zarejestrowane jako oddzielna jednostka, uzyskało samodzielność. Zarówno teraz, jak i wcześniej skupia niepełnosprawnych mieszkańców powiatu, proponując im wsparcie i wspólne spędzanie czasu.

INTEGRACJA I PODRÓŻE
– Staramy się m.in. wyciągać naszych podopiecznych z domów, proponując im wycieczki po Polsce – wyjaśnia Kazimiera Zacholska, jedna z inicjatorek stowarzyszenia w Wejherowie, pełniąca w „Barce” funkcję skarbnika. – Niezależnie od rodzaju niepełnosprawności i od dolegliwości, razem zwiedzamy zakątki naszego kraju. Integracja to podstawa. Znamy się i lubimy, a dzięki temu możemy sobie lepiej pomagać.
Nikogo już nie dziwią turyści, poruszający się o kulach lub na wózkach inwalidzkich. Program wyjazdów i zwiedzania jest ułożony tak, żeby wszyscy mogli go zrealizować, ale wycieczki są też formą rehabilitacji. Zmuszają do wysiłku fizycznego, poprawiają kondycję fizyczną i psychiczną.
Uczestnicy wycieczek odrywają się od codziennych problemów, śmieją się i bawią. To równie ważne, jak ćwiczenia i lekarstwa.

DWA LATA KARENCJI
Jak wyjaśnia pani K. Zacholska, oddzielenie się od sopockiej organizacji i uzyskanie samodzielności stworzyło nowe możliwości i pozwoliło na większą swobodę działania. Niestety, ograniczyło też jedno ze źródeł finansowego wsparcia, ponieważ dotacje z PFRON zostały na razie wstrzymane.
Moment usamodzielnienia został potraktowany jak rozpoczęcie działalności przez nową organizację. Muszą upłynąć dwa lata, aby ubiegać się o środki z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

WSPARCIE OD SAMORZĄDÓW
– Na szczęście są inne ośrodki wsparcia. Pomagają nam bardzo władze miasta i powiatu, a także wójtowie gmin, zwłaszcza Wejherowa i Szemuda – mówi Wojciech Kaczkowski, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Barka” w Wejherowie. – Pomocne jest też Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.
Za otrzymane pieniądze działacze stowarzyszenia nie tylko organizują wycieczki, uroczystości i imprezy integracyjne. Kupują też sprzęt do rehabilitacji, wózki, balkoniki i inne urządzenia, które pożyczają nieodpłatnie członkom organizacji w poruszaniu się. Bywa, że sprzęt, ubrania lub żywność dostają jako dar.

DOŚWIADCZYŁ UZDROWIENIA
Pan Wojciech sam miał poważne kłopoty ze zdrowiem oraz ze sprawnością fizyczną. Od tego przykrego doświadczenia zaczęła się jego obecna działalność. Pewnego ranka, ponad 10 lat temu, mieszkający w Koleczkowie Wojciech Kaczkowski poczuł się bardzo źle. Nagle okazało się, że jest częściowo sparaliżowany i ma kłopoty z mową.
Lekarze nie dawali szans na szybki powrót do zdrowia, ale pan Wojciech bardzo wierzył w pomoc Bożą. Jak opowiada, codziennie modlił się pod drewnianym krzyżem w Koleczkowie, a już po tygodniu nastąpiła poprawa. Kolejne tygodnie znów przyniosły polepszenie zdrowia aż do dość dobrego stanu.
– Doświadczyłem cudu uzdrowienie. W podziękowaniu postanowiłem odnowić zniszczony krzyż w Koleczkowie i zbudować wokół niego kapliczkę – mówi prezes „Barki” – Obiecałem też, że będę pomagał innym.

MODLITWA POD KRZYŻEM
Krzyż, a właściwie kapliczka z krzyżem w Koleczkowie jest miejscem modlitwy i uroczystości wszystkich członków stowarzyszenia, którzy opiekują się tym miejscem. Pomagają też mieszkańcy wsi i gminy Szemud. W czerwcu odbywają się tam uroczyste msze św. z udziałem pocztu sztandarowego organizacji. Własny sztandar, poświęcony podczas jednej z uroczystości w Koleczkowie, jest dumą działaczy „Barki”.
W takich uroczystościach, podobnie jak w wycieczkach nie uczestniczą jedynie osoby leżące, a takie również są członkami stowarzyszenia „Barka”.
Członkowie organizacji spotykają się też w Wejherowie, na zebraniach i okolicznościowych spotkaniach, takich jak coroczna uroczysta Wigilia.

MAGAZYN W DOMU
Pracy i potrzeb jest sporo. Są też problemy lokalowe. Stowarzyszenie ma swój pokój w budynku przy ul. Hallera, gdzie działacze SPON „Barka” dyżurują we wtorkowe przedpołudnia, brakuje jednak większych pomieszczeń. Przede wszystkim na prowadzenie terapii zajęciowej, ale także na magazyn.
Uzyskiwany nieodpłatnie lub kupowany sprzęt rehabilitacyjny oraz inne rzeczy (niedawno z Urzędu Celnego w Gdyni „Barka” otrzymała ubrania) działacze trzymają w domach. Otrzymali wprawdzie pomieszczenia, ale tylko na jakiś czas. Problem więc pozostaje.

WAŻNE INFORMACJE
Ważną formą pomocy jest przekazywanie informacji o możliwościach uzyskania opieki lekarskiej i innej, a także o zmieniających się przepisach, dotyczących niepełnosprawnych.
– Dużo czytam, dzięki czemu orientuje się w bieżącej sytuacji – mówi pani Kazia Zacholska. – Chętnie dzielę się tą wiedzą z innymi. Przy okazji zachęcam do zapisywania się do naszej organizacji. Czekamy na osoby niepełnosprawne w budynku organizacji pozarządowych przy ul. Hallera we wtorki w godz. 10.00-11.00.
Dodajmy, że obok wymienionych osób, w zarządzie organizacji jest też Janina Bilińska – zastępca prezesa wejherowskiej „Barki”.
Dokładnie za rok, 1 października, członkowie SPON będą świętować jubileusz. Już teraz rozpoczynają przygotowania do uroczystości. Planują też kolejne wycieczki.
Anna Kuczmarska

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

wpDiscuz