Nie karmić dzikich zwierząt

Na terenie Wejherowa

Na terenie wejherowskich osiedli mieszkaniowych regularnie pojawiają się dzikie zwierzęta. Osiedle Kaszubskie odwiedza lis i zaniepokojeni mieszkańcy alarmują Straż Miejską. Mieszkańcy uważają, że może być chory na wściekliznę.

Straż Miejska uspokaja twierdząc, że na przełomie stycznia i lutego u lisów trwa tzw. cieczka, podobnie jak u psów. Lisy w tym okresie mają większą śmiałość i odwagę.
Ponadto lisy przychodzą w miejsca, w których regularnie wystawiane są resztki jedzenia lub pokarm dla bezdomnych kotów. Zagrożenia póki co, dla ludzi nie ma.
Lisy są zwierzętami wszystkożernymi i nie powinny być dokarmiane przez ludzi.
Podobna sytuacja ma miejsce na osiedlu Harcerskim. Już trzy razy w krótkich okresach czasu pojawił się tam dzik. Po penetracji śmietników wraca do lasu. Tak było przed czteroma laty, gdy na ul. Necla w samo południe przychodziły dziki, bo mieszkańcy przez okna wyrzucali im żywność. Po zaprzestaniu dokarmiania, dzikie zwierzęta powinny przestać odwiedzać osiedla mieszkaniowe.
Na ul. Nowowiejskiego pojawił się ranny jenot, który miał problemy z poruszaniem się. Straż Miejska wezwała pracowników schroniska z Dąbrówki i jenot trafił do tej placówki.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.